Home Hipnoza w teorii Ciemna Strona Hipnozy

Ciemna Strona Hipnozy

4

Scary green eyesHipnoza jest bezpieczna. Hipnotyzowany nie zrobi nic wbrew swoim zasadom moralnym. Nikt nie przyjmie sugestii, która będzie dla niego szkodliwa, a do podświadomości wchodzą tylko te, wobec których mamy mentalną postawę „Tak! Ta sugestia mi się podoba, jest dla mnie dobra! Wiem, że będzie działać!”.

Te prawdy głoszę od dawna, starając się oddemonizować praktykę hipnozy w Polsce. Prawdy te jednak nie są prawdziwe. Czy w takim razie kłamię? Również nie.

Nie jest to bowiem cała prawda. A zasady przeze mnie przytoczone funkcjonują, ale głównie w gabinetach hipnoterapii. Gdy hipnoza jest jawna, gdy hipnotyzowany zgadza się i chce zostać wprowadzony w ten stan, są one prawdziwe, ale… nie każda hipnoza jest bezpieczna. Nie wszyscy, którzy posługują się hipnozą robią to etycznie, czy nawet w dobrej wierze.

Uprzedzę Cię na wstępnie. Nie będę tu opisywać w jaki sposób używać technik hipnozy ukrytej, ale przytoczę i wyjaśnię kilka praktyk, z którymi możesz się spotkać. Pozwól sobie świadomie i analitycznie podejść do czytania tego tekstu. Bez strachu, bez gniewu… bez niepotrzebnych emocji.

Hipnoza i religia

Zasadniczo „wiara” jest jednym ze sposobów obchodzenia funkcji krytycznej świadomego umysłu. Nieważne, czy wierzymy w Boga, Allaha, karmę, czy pecha którego przynosi czarny kot przebiegający nam drogę. Jeśli jest to coś co wychodzi poza logikę, a mimo to dajemy temu wiarę, otwieramy furtkę do naszej podświadomości.

Nie ma w tym nic złego, jeśli ktoś świadomie wybrał w co chce wierzyć. Nie ma w tym nic złego, jeśli ktoś za pomocą medytacji, modlitwy własnej, czy innych rytuałów, które mogą być również prowadzone przez „kapłanów” danej religii, wprowadza jakieś pozytywne zmiany w swoim życiu, czy oczyszcza się z „grzechów”. Problem zaczyna się wtedy, gdy „przewodnicy duchowi” używają tych technik, by na siłę werbować swoich wyznawców. Problem zaczyna się gdy używają silnych transów hipnotycznych, dając przy tym całą masę sugestii mających za zadanie „zaprogramować” na daną wiarę. Dają mistyczne doznania utwierdzając w przekonaniu jedynej słusznej wiary. Głoszą prawdy wolnej woli, przy czym sami starają się ją ograniczyć.

Jeszcze kilka lat temu śmiałem się z widowiskowych popisów „wielebnych”, którzy błyskawicznymi indukcjami hipnotycznymi robili swoje pokazy. Jest nawet film na youtube, na którym dodane są efekty graficzne i dźwiękowe z gier komputerowych, by podkręcić komizm sytuacji. Zobaczcie sami:

W mojej głowie była cała masa ważniejszych rzeczy, niż przejmowanie się jakimiś fanatykami zza wielkiego morza, ale sytuacja się zmieniła. Ostatnio takie praktyki były realizowane w Polsce. Na obrzędach w zamkniętych ugrupowaniach religijnych? Nie… Dla świadomych, dorosłych wyznawców? Nie… W kościele podczas rekolekcji? Tak… Na gimnazjalistach? Tak…!

Artykuł sprzed niecałego tygodnia w gazecie wyborczej. Choć w artykule występuje kilka błędów wynikających z niezrozumienia procesów hipnozy to jednak dobrze, że się ukazał. Znaleźć możesz go tu: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15769259,Architektura_emocji__Zasniecie_rozumu_w_Duchu_Swietym.html

Hipnoza i emocje

Zasadniczo „pobudzanie emocji” jest jednym ze sposobów obchodzenia funkcji krytycznej świadomego umysłu. Nieważne, czy jesteśmy przestraszeni, wkurzeni, podnieceni, czy zafascynowani. Jeśli nasze emocje są na odpowiednim poziomie, to zmniejszamy aktywność świadomego umysłu i otwieramy furtkę do naszej podświadomości.

Niejeden sprzedawca wie, że umiejętne granie na emocjach zwiększa skuteczność. Toczy się tu nieustający wyścig pomiędzy sprzedawcami, którzy wciąż uczą się nowych technik, a rosnącą świadomością odbiorców tych sprzedaży, którzy często są coraz bardziej uważni i nie spuszczają gardy świadomości. Problem twki jednak gdzie indziej. Choć działania te mogą uchodzić za nieetyczne (gdy sprzedający uświadamia sobie, lub nie, że kupujący nie potrzebuje danego produktu/usługi), to jednak w tej grze stawka nie jest (przeważnie) aż tak wysoka, a i sama gra jest w większości przypadków jawna. Problem zaczyna się gdy gra toczy się o większą stawkę. Problem zaczyna się, gdy jeden z graczy nie wie, że drugi gra na jego emocjach.

Zasugeruję Ci coś nie-hipnotycznie. Zasugeruję Ci pobudzenie swojej świadomości. Obejrzyj wiadomości w TV, posłuchaj w radio, poczytaj w gazetach i portalach informacyjnych. Nie odbieraj ich jako prawdę. Nawet jeśli są one prawdziwe – poddaj je wątpliwości. Wzmocnij funkcję krytyczną swojego świadomego umysłu i zacznij analizować. Najpierw przeanalizuj jakie emocje dana wiadomość ma za zadanie wzbudzić w Tobie. Jakie uczucia ma wzbudzać większość „wiadomości”? Potem przeanalizuj jaki wpływ dana wiadomość ma mieć na Twoje życie. Czy jest dla Ciebie użyteczna? Dlaczego?

Zrób tak z minimum 10 wiadomościami, które zazwyczaj do Ciebie docierają. Jest pewna odpowiedź, która jest wykładnikiem tego, jak głęboko programy tej gry siedzą w Twojej podświadomości. Jaka? Zrób to ćwiczenie i dopiero zapytaj mnie, albo Adriana.

Hipnoza i autorytet

Zasadniczo występowanie z pozycji autorytetu jest jednym ze sposobów obchodzenia funkcji krytycznej świadomego umysłu. Nieważne, czy robi to lekarz, nauczyciel, prezenterka TV, czy mistrz sztuk walki. Jeśli słuchamy osoby, która w naszych oczach ma większą wiedzę, czy doświadczenie – otwieramy furtkę do naszej podświadomości.

Wielu trenerów hipnozy stara się rozpowszechniać wiedzę o „prawidłowym mówieniu” do ludzi z pozycji autorytetu. Trochę tych informacji faktycznie trafia w dobre ręce i jest wykorzystywanych przez np. ratowników. Niestety wielu ludzi, w tym lekarzy, chirurgów, czy nawet terapeutów często nie zdają sobie sprawy z siły sugestii. Przy autorytecie nie musi być w zasadzie żadnych technik. Autorytet mówi, a słuchacz wierzy. Jest pewien program, który jest bardzo wyraźnym i często jako przykład przytaczanym przez hipnoterapeutów. Program, którego treść możemy dokładnie usłyszeć z ust zaprogramowanego: „Jestem alkoholikiem, niepijącym od 2 lat”, „Jestem alkoholikiem niepijącym od 6 miesięcy”, „Jestem alkoholikiem niepijącym od 11 lat”.

Są również takie programy, które odkryć może dopiero głęboka hipnoterapia. Przytoczę tutaj przykład, który opisywał Dave Elman, a który również niedawno pojawił się na mojej drodze w praktyce hipnoterapii. Mężczyzna, który przeszedł całkowicie udaną operację, zaczął skarżyć się na bóle kręgosłupa. Po kilkukrotnych badaniach, potwierdziło się to co powiedzieli lekarze. Operacja w pełni się powiodła i nie ma żadnych fizycznych podstaw do złego funkcjonowania. Ból jednak jest realny i ów mężczyzna postanawia poddać się hipnoterapii, żeby go zniwelować. Przypadek był tak podobny do opisanego w „Zielonej Biblii”, że bez większego zastanowienia zaindukowałem stan hipnotycznego snu (stan głębszy od somnambulizmu, ale nie stan śpiączki), dzięki któremu mężczyzna mógł odtworzyć przebieg operacji (pomimo zastosowania znieczulenia ogólnego) i dowiedzieć się, że jeden z lekarzy zapytał drugiego „Myślisz, że ten będzie musiał funkcjonować na przeciwbólowych?”

Już te trzy aspekty: wiara, uczucia i autorytet pokazują, że hipnoza ma nie tylko tą jasną stronę. Jej ciemne elementy wykorzystywane są bardziej, lub mniej świadomie, ze złymi intencjami, ale również i z tymi dobrymi, będąc po prostu przekonanymi do swoich racji. A czy są jeszcze jakieś możliwości, czy techniki omijania funkcji krytycznej świadomego umysłu, które mogą być wykorzystywane przez „złych hipnotyzerów”?

Jasne. Sugestie podprogowe, odbicie lustrzane, naginanie racjonalizacji, automat potwierdzeń, gra statusów, sugestie niedyrektywne, metafory, pseudologiczne łączenie twierdzeń i wiele innych. Niektóre z nich opiszemy za jakiś czas, ale na koniec artykułu chciałem przytoczyć jeszcze jeden przykład.

Zbanowany hipnotyzer

Co jeśli w ten nieetyczny sposób wywierania hipnotycznego, ukrytego wpływu będzie wykorzystywać hipnotyzer? A może nawet trener hipnozy, który powinien posiadać głębszy wgląd w funkcjonowanie procesów umysłu i hipnozy? Od kilku lat wraz z innymi pasjonatami hipnozy tworzymy grupę HipnoJunkies, a od jakiegoś czasu dyskutujemy na Facebook’u, gdzie również wspólnie ustalamy spotkania na żywo, wspólne hipnotyzowanie itp. Grupa jest otwarta dla wszystkich, którzy pragną rozwijać się w tym temacie. Nie przyszło mi dotąd do głowy, że przyjdzie taki czas, że z tej grupy kogoś usuniemy… noo… może jakiegoś trolla, ale na pewno nie znanego w całej Polsce trenera hipnozy.

Za co praktycznie jednogłośnie (7 głosów za, 2 os. się wstrzymały) dostał bana? Za kłamstwo, oraz intencjonalne, nieetyczne wykorzystywanie hipnozy ukrytej (dość nieudolnej, ale jednak). Miałem nie opisywać technik, ale co tam… dokładnych wytycznych nie dostaniecie, a ja jestem winien wyjaśnienia tym HipnoJunkies, którzy może nie do końca zrozumieli ten incydent.

„Nie ma co ukrywać, jest pełno oszustów!” Gdy tymi słowami ów trener rozpoczął swoją wypowiedź, mój „wykrywacz” ukrytej hipnozy podniósł alarm.
Jest to najbardziej oczywiste potwierdzenie rzeczywistości i przywołanie obrazów mających na celu otworzenie reakcji emocjonalnych… w dodatku nieprzyjemnych.

„Ludzie bez jakiejkolwiek odpowiedzialności piszą, że są fizjoterapeutami, bioenergoterapeutami, hipnoterapeutami a nie mają jakiejkolwiek ku temu podstawy.”
Generalizacja z kolejnym podbiciem emocjonalnym i zainicjowanie kontrastu, który wyjawiony ma zostać później.

„Wielu ludzi jest też oszukanych, w dobrej wierze umieszczają na swoich stronach internetowych zaświadczenia MEN nie sprawdziwszy nawet, czy nie są sfałszowane- a często są”
Gra na najniższych emocjach i sugestia zwiększająca wartość znaczenia opisanego elementu, a także otwarcie do wzmacniania sugestii za pomocą umysłu świadomego. A na dodatek (i to chyba najgorsze), co rozwiało moje wszelkie wątpliwości odnośnie intencji autora – KŁAMSTWO. Autor wielokrotnie wzywany do potwierdzenia swojej wypowiedzi dotyczącej istnienia takowych fałszywych certyfikatów, cały czas się wymigiwał.

„Proszę, zanim pochwalisz się zaświadczeniem wg wzoru Ministra Edukacji Narodowej sprawdź, czy nie jesteś ofiarą oszustwa.”
Rollercoaster emocjonalny. Najpierw nieświadoma progresja z pozytywną emocją wzmacnianą autorytetem, po czym zjazd w dół do przywoływanej już wcześniej emocji. Dalej autor zamieścił link do „autorytetu” z pozornym wezwaniem do działania, co zwiększa chęć aktywizacji nazbieranych podczas czytania emocji. A na koniec sugestia jawna i bezpośrednia, co by nikt nie miał wątpliwości jak te nazbierane syfy spożytkować z poczuciem czynienia dobra.
„Udostępnij ten wpis, ostrzeż innych przed oszustami aby nie było na nas nagonek”

Grzegorz, jeśli to czytasz – zastanów się!

A dla Twojej wiadomości drogi Czytelniku:
Certyfikacja Ministerstwa Edukacji Narodowej to pic na wodę.
NIE DAJE ona ŻADNYCH uprawnień do wykonywania zawodu hipnoterapeuty.
Nie ma w tej sprawie żadnych regulacji prawnych.
Jeśli chcesz wykonywać ten zawód – zdobądź umiejętności, doświadczenie, a nie tylko papier.

Sprawdź, czy praktyka podczas warsztatów to ćwiczenia z hipnozy, czy rzeczy, które do hipnozy mają tyle co piernik do wiatraka.
Chodzenie po rozżarzonych węglach to nie hipnoza!
Łamanie strzał, czy wyginanie zbrojeniowych prętów na krtani to nie hipnoza!
Chodzenie, czy nawet skakanie po rozbitym szkle to nie hipnoza!

Jeśli ktoś ma wątpliwości co do moich intencji i tego, co piszę odnośnie certyfikacji.
Obiecuję wszem i wobec – za jakiś czas będę dorzucał do moich szkoleń autentyczne zaświadczenia MEN… i nadal otwarcie twierdził, że można się nimi podetrzeć!

Komentarze(4)

  1. Michał ,masz rację .Jest wiele mitów o hipnozie .
    Ale coraz więcej osób z mojego otoczenia zaczyna „myśleć” nad mitami i zaczynają szukać prawdy o hipnozie.
    Pozdrawiam Adam Noga z gdańska
    P.S. Byłem na Twoim kursie w Gdyni

  2. Błagam… Trener hipnozy, prowadzący ludziom coaching, uczący jak czuć się dobrze sam jedzie na prochach.
    Paskudny manipulant nieliczący się z ekologią itp.
    …a mógł być dalej sprzedawcą butów i nikomu nie szkodzić…

  3. Jeżeli otwieramy podświadomość w chwili gdy w coś wierzymy – to obawiam się że otwieramy tą furtkę co chwila, bo nauka opisuje świat w bardzo małym zakresie, reszta to jedna wielka biała plama .
    Niestety nasz umysł nie znosi pustki więc tworzy sobie przekonania. Jedni są przekonani do wiary w Boga , inni wierzą w teorię materialistyczną.

    pozdrawiam

  4. Nie wiem czy chodzi o ta sama osobę, ale.. Jakiś czas temu dałem się naciąć na kurs tzw. hipnozy energetycznej. kurs miał sie składać z chyba 3 lub 4 zjazdów weekendowych. Z wrodzonej ostrożności wpłaciłem należność za zjazd a nie za całość (3000 z kawałkiem za całość). Kiedy przyjechałem okazało się, że wśród uczestników jest Pani – za przeproszeniem – chirurg fantomowy, bioenergoterapeuta leczący raka przez internet i kobieta ze szklaną czaszką, która twierdzi, że modli się do fioletowego płomienia.. Ten czarodziej ma swój Hogwart pod Grodziskiem Maz. Mam wrażenie, że chodzi o tą samą osobę…

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *