tyraństwo bogaKim jest w oczach wiernych? Nieskończony, kochający, łaskawy. Kim jest w rzeczywistości? Psychopata każący kochać się bezgranicznie, skazujący własnego syna na śmierć (a właściwie siebie samego), morderca milionów ludzi.

Bóg zsyła samego siebie w postaci Jezusa, by odkupić grzechy ludzkie. Tych ludzi, których sam stworzył i tych, których może zniszczyć jednym ruchem macki (bo nie wiadomo czy ma ręce). To jakiś cholerny masochista. Wysyła siebie pod postacią człowieka na Ziemię i skazuje na śmierć, a wszystko po to by odkupić winy ludzi przed… przed… przed samym sobą. Czy widzi tu ktoś logikę? Ludzie zawinili u boga, a on siebie skazuje na męki, by ich (ludzi) grzechy odkupić. Załóżmy, że zrobił to po to by ludzie uwierzyli w istnienie boga, zesłał siebie w celu nauczania, by jego uczniowie również stali się nauczycielami i nieśli słowo borze dalej, co dzieje się do dziś. To mnie zdecydowanie bardziej przekonuje i nadaje większy sens, choć dużo śliczniej wygląda Jezus z cierniem na czole, umierający za nasze grzechy, byśmy mogli być zbawieni przez niego samego. Zdecydowanie szlachetniejszy obraz, bezgranicznie kochającego pana.

Powstanie sekty – chrześcijaństwa?

Co jeśli Jezus nie miał w sobie ani skrawka boskości, stwórcy świata, a był zwykłym człowiekiem, który założył sektę, którą ganiali dziesiątki lat po pustyni? Genialny filozof, który ubiera swoje mądrością otoczką boskości, nieskończonego stwórcy, a siebie ogłasza jego synem, jego częścią. Kiedy wisi widmo jego śmierci mówi o swoim przeznaczeniu, albo jego uczniowie ubierają całą sprawę jako boską misję. Zmartwychwstanie natomiast, to zwykła kradzież zwłok dokonana przez uczniów. Nakaz zabicia został wydany z oczywistych powodów. Jezus zyskiwał popularność, władcom to się nie mogło podobać i najłatwiej było zabić. Dziś skazani jesteśmy na przekaz tych, którzy byli uczniami Jezusa i czy kogoś dziwi, że jest on stawiany jako zbawiciel? Jako postać cudowna, jako boski pierwiastek. Wydaje się naturalnym wyidealizowanie tej postaci przez jego wyznawców.

Psychopatyczny, apodyktyczny, niszczycielski stwórca

Idźmy jednak dalej, kim bóg jest w Biblii. Zabija miliony ludzi, zadaje im ból, wręcz pastwi się nad nimi tylko po to, by ci swą męką pokazali jak bardzo go kochają, żeby on zobaczył, że im zależy. Czy mógłbyś kazać cierpieć osobie tobie bliskiej, żeby ona udowodniła jak ciebie kocha? To psychopatyczne zachowanie jest bardzo powszechne dla boga. Cierpienia, na które skazaliśmy się, podobno sami, są ciągłym odkupieniem naszych win, ale również sprawdzianem boga, który w tym wszystkim widzi jak bardzo go kochamy.

Znane wszystkim miasta Sodoma i Gomora. Ciemiężonym Sodomitom przez Asyryjczyków przyszedł na pomoc Abraham, który ich wyzwolił. Z czasem Sodomici niczym Mariusz Pudzianowski stali się silni, bardzo pewni siebie, a nawet rozpustni (Mariusz na szczęście trzyma fason) czym bardzo wkurwili boga. Inaczej się powiedzieć nie da po tym co uczynił później. Dzień przed totalną zagładą Sodomy i Gomory anioły ostrzegły Lota, jego żonę i dzieci przed zbliżającą się zagładą, warunkiem przeżycia był zakaz odwracania się podczas ucieczki (miłościwy pan, doprawdy). Gdy przyszedł dzień zagłady wspomniana dwójka z dziećmi uciekła, ale żona lota nie wytrzymała i odwróciła się zamieniając się w słup soli. Olać Lota i jego dzieci, żona nie dowiodła posłuszeństwa bogu i zginęła. Z pewnością bóg z tego powodu nie cierpiał, bo to niewdzięczna suka była. Dlaczego właściwie zniszczył Sodomę i Gomorę? Bo nie szanowali prawa i mieli boga w dupie ciesząc się swoją mocą i wolnością. Było zbyt dobrze, więc bóg ich rozpieprzył, bo jego trzeba kochać, miłować, oddawać cześć i poświęcać wszystko co się ma. On nie cierpi sprzeciwu, zniszczy ci wszystko (zabije żonę, dzieci) jak nie zrobisz czegoś według jego planu, jak nie oddasz mu czci i nie będziesz bezgranicznie kochał. Despota, tyran którego trudno porównać do znanych nam na naszym padole zmarłych i/lub żyjących tyranów.

Bóg – szatan 10  do 0,01

W samej Sodomie i Gomorze bóg zabił więcej ludzi niż szatan. Gdy doliczymy wielki potop (historia Noego), zabił ich miliony, nie licząc zwierząt, które niczemu niewinne również zginęły, a przeżyły tylko wybrane. Bardzo przedmiotowe traktowanie. Pomijam fakt, czy w ogóle taka akcja jest możliwa, ale skoro biblia pisze o tym, a stwórca może wszystko, to jest to prawdopodobne, wystarczy wierzyć.

Jezus w dzisiejszych czasach

Osadźmy całą akcję w dzisiejszych czasach, bo w ogóle to dlaczego działo się wszystko ponad 2000 lat temu? Kim byłby człowiek, który ogłasza się synem bożym? Dziś mamy wielu proroków, różne nowe religie, które nazywa się sektą. Jezusa w dzisiejszych czasach czekałby taki sam los. Uznano by go za niespełna rozumu człowieka, a ludzi wokół niego skupiających się nazwano by sektą.

Powstanie świata

Rodzi się w takim razie pytanie, skąd jest człowiek? Skąd jest Ziemia i cały wszechświat? Czy postać zwana bogiem, o według mnie psychopatycznych zapędach mogła stworzyć ten świat? Szczerze wątpię, bo gdyby tak było świat nie działałby w takim ładzie, gdyż cechy boga są bardzo ludzkimi cechami, przepełnione gniewem, strachem, zaborczością, władczością. Taki powinien być bóg? Przepraszam, zapomniałem o jego miłosierdziu, mam jednak wrażenie, że przeważa obraz boga kochającego, a wszyscy zapominają o jego zbrodniach, bo jak nazwać zabijanie ludzi i zachęcanie do zabijania w imię ideologii? Czy nie czas skończyć z religią opartą na strachu przed pójściem do piekła? Piekło nie może być takie złe, skoro szatan zabija według biblii tylko kilka osób, a bóg miliony.

Ciężko zaakceptować teorię wielkiego wybuchu i ewolucji, bo czy komuś urodziło się coś samoistnie w koszu na śmieci, co byłoby złożone jak świat i równie uporządkowane? Wręcz czujemy nakaz by sądzić, że to musiało zostać zaprojektowane, że to ktoś musiał stworzyć. Nie mógł to być ktoś kogo przedstawia nam biblia, bo jest to wyraz ludzkich obaw, pragnień itd. Co z czasem staje się zdezaktualizowane, a bóg nie może się zdezaktualizować i jego przesłanie do ludzi, to za słabe w wykonaniu kogoś kto stworzył wszechświat.

To coś co płynie z wnętrza, a nie znamy konkretnego źródła tego – intuicja każe mi sądzić, że jest coś co stworzyło świat. Bo zadając pytanie skąd wzięła się Ziemia możemy uzyskać odpowiedź, iż z wielkiego wybuchu i w drodze ewolucji wykształciło się coś takiego jak człowiek. Skąd jednak wzięły się pierwiastki, te elementarne cząsteczki, które pozwoliły na drogę ewolucji? Oczywiście ktoś/coś je stworzyło. Bóg? Czy jakiś mechanizm twórczy, który tak naprawdę nie myśli i twarzy i możemy nazwać to czymś? Skąd jednak wziął się bóg lub to coś? Powstał z niczego? Sam się stworzył? Mam zdecydowanie więcej pytań, na które odpowiedzi znaleźć nie możemy, bo ewidentnie o czymś nie wiemy. W naszym świecie nic samo nie powstaje, wszystko ma swój początek, jakieś podstawy, coś z czego się rodzi. Nie pojętym więc będzie powstanie stwórcy wszechświata lub czegoś co świat stworzyło. Czuje, że wykracza to poza nasze doświadczenia, świadomość świata. Wszystko ma jednak swoje wytłumaczenie i wszystko ma swoje podstawy, ale nie wydaje to nam pozwolenia na tworzenie historii wspaniałego stwórcy, którego istnienia dowieść w stanie nie jesteśmy. Wiara nie jest wybawieniem, wybawieniem jest wiedza i należy dążyć do tego by wiedzieć skąd wziął się świat, by wiedzieć, że istnieje stwórca lub nieistnieje. Tylko wiedza o istnieniu czegoś lub nieistnieniu jest prawdą, a cała reszta to fantazja. Ja istnieje, ty istniejesz i my to wiemy, czy bóg istnieje? Wszyscy mówią otwarcie, że „trzeba wierzyć”, nie trzeba! Trzeba zadawać pytania i szukać na nie odpowiedź by wiedzieć, a wiarę zostawić dla dziewczyny, że się nie puści, o czym wiedzieć byśmy nie chcieli.

Pisałem, że bóg nakłania do zabijania. Zostawiłem jednak to na koniec, gdyż świetnie puentuje to całą jego osobę. Słowa boga w biblii w wolnym przekładzie brzmią: jesteś pierwszym, który rzuci kamieniem w tego, który odciąga cię od twojego boga. Co znaczy tyle, że ja życzę sobie, by religie zniknęły ze wszystkich kontynentów, a zastąpiło je coś zdecydowanie bardziej etycznego, nie przepełnionego gniewem i agresją, a więc z całą pewnością odciągam cię od twojego boga i musisz mnie zabić, a konkretnie ukamienować.