Home Według mnie Tyraństwo boga

Tyraństwo boga

67

tyraństwo bogaKim jest w oczach wiernych? Nieskończony, kochający, łaskawy. Kim jest w rzeczywistości? Psychopata każący kochać się bezgranicznie, skazujący własnego syna na śmierć (a właściwie siebie samego), morderca milionów ludzi.

Bóg zsyła samego siebie w postaci Jezusa, by odkupić grzechy ludzkie. Tych ludzi, których sam stworzył i tych, których może zniszczyć jednym ruchem macki (bo nie wiadomo czy ma ręce). To jakiś cholerny masochista. Wysyła siebie pod postacią człowieka na Ziemię i skazuje na śmierć, a wszystko po to by odkupić winy ludzi przed… przed… przed samym sobą. Czy widzi tu ktoś logikę? Ludzie zawinili u boga, a on siebie skazuje na męki, by ich (ludzi) grzechy odkupić. Załóżmy, że zrobił to po to by ludzie uwierzyli w istnienie boga, zesłał siebie w celu nauczania, by jego uczniowie również stali się nauczycielami i nieśli słowo borze dalej, co dzieje się do dziś. To mnie zdecydowanie bardziej przekonuje i nadaje większy sens, choć dużo śliczniej wygląda Jezus z cierniem na czole, umierający za nasze grzechy, byśmy mogli być zbawieni przez niego samego. Zdecydowanie szlachetniejszy obraz, bezgranicznie kochającego pana.

Powstanie sekty – chrześcijaństwa?

Co jeśli Jezus nie miał w sobie ani skrawka boskości, stwórcy świata, a był zwykłym człowiekiem, który założył sektę, którą ganiali dziesiątki lat po pustyni? Genialny filozof, który ubiera swoje mądrością otoczką boskości, nieskończonego stwórcy, a siebie ogłasza jego synem, jego częścią. Kiedy wisi widmo jego śmierci mówi o swoim przeznaczeniu, albo jego uczniowie ubierają całą sprawę jako boską misję. Zmartwychwstanie natomiast, to zwykła kradzież zwłok dokonana przez uczniów. Nakaz zabicia został wydany z oczywistych powodów. Jezus zyskiwał popularność, władcom to się nie mogło podobać i najłatwiej było zabić. Dziś skazani jesteśmy na przekaz tych, którzy byli uczniami Jezusa i czy kogoś dziwi, że jest on stawiany jako zbawiciel? Jako postać cudowna, jako boski pierwiastek. Wydaje się naturalnym wyidealizowanie tej postaci przez jego wyznawców.

Psychopatyczny, apodyktyczny, niszczycielski stwórca

Idźmy jednak dalej, kim bóg jest w Biblii. Zabija miliony ludzi, zadaje im ból, wręcz pastwi się nad nimi tylko po to, by ci swą męką pokazali jak bardzo go kochają, żeby on zobaczył, że im zależy. Czy mógłbyś kazać cierpieć osobie tobie bliskiej, żeby ona udowodniła jak ciebie kocha? To psychopatyczne zachowanie jest bardzo powszechne dla boga. Cierpienia, na które skazaliśmy się, podobno sami, są ciągłym odkupieniem naszych win, ale również sprawdzianem boga, który w tym wszystkim widzi jak bardzo go kochamy.

Znane wszystkim miasta Sodoma i Gomora. Ciemiężonym Sodomitom przez Asyryjczyków przyszedł na pomoc Abraham, który ich wyzwolił. Z czasem Sodomici niczym Mariusz Pudzianowski stali się silni, bardzo pewni siebie, a nawet rozpustni (Mariusz na szczęście trzyma fason) czym bardzo wkurwili boga. Inaczej się powiedzieć nie da po tym co uczynił później. Dzień przed totalną zagładą Sodomy i Gomory anioły ostrzegły Lota, jego żonę i dzieci przed zbliżającą się zagładą, warunkiem przeżycia był zakaz odwracania się podczas ucieczki (miłościwy pan, doprawdy). Gdy przyszedł dzień zagłady wspomniana dwójka z dziećmi uciekła, ale żona lota nie wytrzymała i odwróciła się zamieniając się w słup soli. Olać Lota i jego dzieci, żona nie dowiodła posłuszeństwa bogu i zginęła. Z pewnością bóg z tego powodu nie cierpiał, bo to niewdzięczna suka była. Dlaczego właściwie zniszczył Sodomę i Gomorę? Bo nie szanowali prawa i mieli boga w dupie ciesząc się swoją mocą i wolnością. Było zbyt dobrze, więc bóg ich rozpieprzył, bo jego trzeba kochać, miłować, oddawać cześć i poświęcać wszystko co się ma. On nie cierpi sprzeciwu, zniszczy ci wszystko (zabije żonę, dzieci) jak nie zrobisz czegoś według jego planu, jak nie oddasz mu czci i nie będziesz bezgranicznie kochał. Despota, tyran którego trudno porównać do znanych nam na naszym padole zmarłych i/lub żyjących tyranów.

Bóg – szatan 10  do 0,01

W samej Sodomie i Gomorze bóg zabił więcej ludzi niż szatan. Gdy doliczymy wielki potop (historia Noego), zabił ich miliony, nie licząc zwierząt, które niczemu niewinne również zginęły, a przeżyły tylko wybrane. Bardzo przedmiotowe traktowanie. Pomijam fakt, czy w ogóle taka akcja jest możliwa, ale skoro biblia pisze o tym, a stwórca może wszystko, to jest to prawdopodobne, wystarczy wierzyć.

Jezus w dzisiejszych czasach

Osadźmy całą akcję w dzisiejszych czasach, bo w ogóle to dlaczego działo się wszystko ponad 2000 lat temu? Kim byłby człowiek, który ogłasza się synem bożym? Dziś mamy wielu proroków, różne nowe religie, które nazywa się sektą. Jezusa w dzisiejszych czasach czekałby taki sam los. Uznano by go za niespełna rozumu człowieka, a ludzi wokół niego skupiających się nazwano by sektą.

Powstanie świata

Rodzi się w takim razie pytanie, skąd jest człowiek? Skąd jest Ziemia i cały wszechświat? Czy postać zwana bogiem, o według mnie psychopatycznych zapędach mogła stworzyć ten świat? Szczerze wątpię, bo gdyby tak było świat nie działałby w takim ładzie, gdyż cechy boga są bardzo ludzkimi cechami, przepełnione gniewem, strachem, zaborczością, władczością. Taki powinien być bóg? Przepraszam, zapomniałem o jego miłosierdziu, mam jednak wrażenie, że przeważa obraz boga kochającego, a wszyscy zapominają o jego zbrodniach, bo jak nazwać zabijanie ludzi i zachęcanie do zabijania w imię ideologii? Czy nie czas skończyć z religią opartą na strachu przed pójściem do piekła? Piekło nie może być takie złe, skoro szatan zabija według biblii tylko kilka osób, a bóg miliony.

Ciężko zaakceptować teorię wielkiego wybuchu i ewolucji, bo czy komuś urodziło się coś samoistnie w koszu na śmieci, co byłoby złożone jak świat i równie uporządkowane? Wręcz czujemy nakaz by sądzić, że to musiało zostać zaprojektowane, że to ktoś musiał stworzyć. Nie mógł to być ktoś kogo przedstawia nam biblia, bo jest to wyraz ludzkich obaw, pragnień itd. Co z czasem staje się zdezaktualizowane, a bóg nie może się zdezaktualizować i jego przesłanie do ludzi, to za słabe w wykonaniu kogoś kto stworzył wszechświat.

To coś co płynie z wnętrza, a nie znamy konkretnego źródła tego – intuicja każe mi sądzić, że jest coś co stworzyło świat. Bo zadając pytanie skąd wzięła się Ziemia możemy uzyskać odpowiedź, iż z wielkiego wybuchu i w drodze ewolucji wykształciło się coś takiego jak człowiek. Skąd jednak wzięły się pierwiastki, te elementarne cząsteczki, które pozwoliły na drogę ewolucji? Oczywiście ktoś/coś je stworzyło. Bóg? Czy jakiś mechanizm twórczy, który tak naprawdę nie myśli i twarzy i możemy nazwać to czymś? Skąd jednak wziął się bóg lub to coś? Powstał z niczego? Sam się stworzył? Mam zdecydowanie więcej pytań, na które odpowiedzi znaleźć nie możemy, bo ewidentnie o czymś nie wiemy. W naszym świecie nic samo nie powstaje, wszystko ma swój początek, jakieś podstawy, coś z czego się rodzi. Nie pojętym więc będzie powstanie stwórcy wszechświata lub czegoś co świat stworzyło. Czuje, że wykracza to poza nasze doświadczenia, świadomość świata. Wszystko ma jednak swoje wytłumaczenie i wszystko ma swoje podstawy, ale nie wydaje to nam pozwolenia na tworzenie historii wspaniałego stwórcy, którego istnienia dowieść w stanie nie jesteśmy. Wiara nie jest wybawieniem, wybawieniem jest wiedza i należy dążyć do tego by wiedzieć skąd wziął się świat, by wiedzieć, że istnieje stwórca lub nieistnieje. Tylko wiedza o istnieniu czegoś lub nieistnieniu jest prawdą, a cała reszta to fantazja. Ja istnieje, ty istniejesz i my to wiemy, czy bóg istnieje? Wszyscy mówią otwarcie, że „trzeba wierzyć”, nie trzeba! Trzeba zadawać pytania i szukać na nie odpowiedź by wiedzieć, a wiarę zostawić dla dziewczyny, że się nie puści, o czym wiedzieć byśmy nie chcieli.

Pisałem, że bóg nakłania do zabijania. Zostawiłem jednak to na koniec, gdyż świetnie puentuje to całą jego osobę. Słowa boga w biblii w wolnym przekładzie brzmią: jesteś pierwszym, który rzuci kamieniem w tego, który odciąga cię od twojego boga. Co znaczy tyle, że ja życzę sobie, by religie zniknęły ze wszystkich kontynentów, a zastąpiło je coś zdecydowanie bardziej etycznego, nie przepełnionego gniewem i agresją, a więc z całą pewnością odciągam cię od twojego boga i musisz mnie zabić, a konkretnie ukamienować.

Komentarze(67)

  1. Napisałeś tutaj wszystko (nawet więcej), co od jakiegoś czasu krążyło bez ładu po mojej głowie na ten temat i jestem Ci za to ogromnie wdzięczna 🙂

  2. Haha nieźle mi przygrzmociłeś Adrian. 🙂
    Całe życie mam wątpliwości, jakoś to wytrzymuję ale teraz to mi chyba mózg wybuchnie.
    Artykuł ciekawy, intrygujący, brzmi sensownie, logicznie i słusznie. Rzecz w tym że nie wiem czy powinienem w ogóle się nad tym zastanawiać, bo w końcu jako hipnotyzer umiesz być przekonujący… To rodzice mnie zabiją jak dojdę do wniosku że będę ateistą. ;]
    Oby nie przeczytał tego zagorzały katolik, bo wyrzuci monitor przez okno – „precz szatanie!”

  3. No, dopieprzyłeś Pan po równemu.
    Po co w ogóle ruszać temat Boga?

    A skoro już, to wiesz Pan zapewne, że Boga nikt nie widział, więc żadna o Nim opowieść nie jest wiarygodna. Za to każdy ma w sobie TO coś, czy te go chce, czy nie chce. Chcesz TO poznać? Proszę bardzo, oto sposób prosty, bez naw, kamiennych posadzek, ołtarzy, religijnych paradygmatów: idź w medytację! Spokojną, głęboką, bez przymusu znalezienia natychmiastowej odpowiedzi. I znajdziesz tam swoją odpowiedź. Znajdziesz tam TO. Może to będzie odpowiedź na pytanie o początek wszystkiego? A może dojdziesz do wniosku, będąc tam, że takie pytanie już nie ma sensu? Tam każdy coś znajduje. Tam znajduje się siebie. Może to właśnie Bóg? Może to własnie Ty…?

    Dziwne, że jeszcze tam nie szukałeś.

    A oblicze Boga malowane ludzkim strachem i niewiedzą zostaw ludziom, którzy Go właśnie w opisany przez Ciebie sposób szukają 🙂

    No a miało być o hipnozie.

  4. joy: A skoro już, to wiesz Pan zapewne, że Boga nikt nie widział, więc żadna o Nim opowieść nie jest wiarygodna.

    Owszem, to jest więc moja wątpliwość. Mam też wątpliwość czy świat z taką kreacją boga jest lepszym światem.

    joy: Dziwne, że jeszcze tam nie szukałeś.

    Zapamiętać sobie dobrze. Jasnowidztwo w innym miejscu. Co ja szukam, co ja robię i jak się czuje doskonale wiem sam i jakieś próby mówienia mi kim jestem, próby mówienia, że czegoś nie szukałem są waszą nadinterpretacją lub projekcją. Do własnych tekstów jestem zdystansowany i próżno szukać w nich mojej osoby.

    joy: No a miało być o hipnozie.

    Zdecydowana większość tekstów jest o hipnozie. Warto poruszać też inne tematy, w których trzeba zadać pytania, podejść z refleksją.

  5. Dobry art .Zadziorny , spójny i z jajem .
    Jak rześki otrzeźwiający deszcz padający przez dziurawy dach kościoła:)
    Btw. czytałeś E.Fromm’a ?

  6. Krzychu: Btw. czytałeś E.Fromm’a ?

    Nie miałem okazji. Ale bardzo możliwe, że kiedyś takowa będzie.

    Dużo szerzej o religii: http://www.youtube.com/watch?v=wyFa-RTye3c
    To jak ktoś nie czytał „Boga urojonego” autorstwa Richarda Dawkinsa, bo ten dokument jest prawie tym samym co książka. Jednak i do tego dokumentu podchodzę z odpowiednią dozą sceptycyzmu. Warto skupić się jednak na faktach niepodważalnych. Być może w przyszłości napiszę coś w odniesieniu do tego dokumentu, ale to w dalszej przyszłości, po tym artykule będziecie musieli odsapnąć 🙂

  7. miło Adrian, że zabierasz się za poważniejsze tematy. Szkoda jednak, że naiwnie i infantylnie. Twoje zarzuty może odeprzeć student 1 roku teologii.
    Uwielbiam ludzi, którzy myślą, ze swoimi marnymi wypocinkami wypowiadają wojne kilkuntysiącletniej instytucji, jaka jest kościół, a w jednym artykule obalą wszystkich największych filozofów i teologów ostatnich tysiącleci.
    Współczuję.
    Wiedziałem, że poruszysz ten temat, jednak nie spodziewałem się czegoś takiego…
    pomijając fakt że to była kiedyś strona o hipnozie, a nie blog…

  8. A to to już inna sprawa, że wystarczy chwilę pomyśleć i cały ten artykuł nie ma sensu 😛
    Sam mówisz że oni w tamtych czasach chcieli to wyolbrzymiać, wychwalać itp, więc żadna z tych opowieści nie jest prawdziwa, co najwyżej ludzie którzy po dzień dzisiejszy chcą zabijać w imię wiary nagadali wtedy że bóg najmniejsze przewinienie karze śmiercią. To ludzie zrobili mu wizerunek „tyrana” a nie on sam, nie ma dowodów że cokolwiek w ogóle zaszło a wszystko co w biblii zawarte może być równie dobrze metaforą lub bzdurą.

  9. rasz: Twoje zarzuty może odeprzeć student 1 roku teologii.

    Student pierwszego roku może, ty nie pokusiłeś się nawet o jeden argument.

    rasz: Uwielbiam ludzi, którzy myślą, ze swoimi marnymi wypocinkami wypowiadają wojne kilkuntysiącletniej instytucji, jaka jest kościół, a w jednym artykule obalą wszystkich największych filozofów i teologów ostatnich tysiącleci.

    Jeśli gdzieś użyłem słowa wojna i jeśli gdzieś widać nastawienie wojenne to proszę mi je wskazać. Istnienie instytucji kościoła przez kilkanaście tysięcy nie jest dowodem, że bóg istnieje i że nie był tyranem. Jakiego teologa czy filozofa obaliłem? Pochwaliłem nawet Jezusa, który był genialnym filozofem. Dzisiejszy wygląd świata doskonale nam o tym mówi.

    Kultura wymaga by użyć argumentów. Rozum wymaga by zastanowić się przez chwilę. Jestem przekonany, że przybranie podobnego stylu, ale napisanie tekstu w odwrotną stronę przez wyznawców był by przyjęty z poklaskiem. Nie dla poklasku ten tekst. Dla niezbyt rozgarniętych jeszcze pokuszę się o kilka słów o tym tekście, ażeby zrozumieli sens (1 listopada).

    Katolik pod takim tekstem ma okazję wykazać się, więc używać argumentów i pieniactwo zostawić w kącie.

  10. Według mnie nasza wyobraźnia jest tak wielka jak wilki jest wszechświat, wiec po co podróżować jak wszystko jest w naszej wyobraźni ukryte ale trzeba szukać.i wydaje mi się że Boga przed śmiercią nie zobaczymy, bo niema go w naszym wszechświecie, być może poznamy go jak człowiek zrozumie znaczenie nicości bo według mnie to co człowiek nazywa niczym jest granicą miedzy ludźmi a stworzycielem wszechświata, to tak jak by blokada w naszej głowie a prędzej brak kodu Ja wirze w Boga dobrze się mi tak żyje, Bóg jest moim celem..

    A fakt o ile się nie mylę to większość konfliktów na świecie są religijne, ale pytnie kto kogo kusi do walki….

    i sorki za orty,oraz skłdnie słabe wykształcenie

  11. Adrian Paszczyk:
    Jeśli gdzieś użyłem słowa wojna i jeśli gdzieś widać nastawienie wojenne to proszę mi je wskazać.

    Ta, może jeszcze powiesz że tekst nie ma zabarwienia negatywnego i obraźliwego? A może tak naprawdę to komplementy w tekście widzisz? Masochista, niszczyciel, morderca, niespełna rozumu, złodziej, oszust, psychopata.

    Istnienie instytucji kościoła przez kilkanaście tysięcy nie jest dowodem, że bóg istnieje i że nie był tyranem. Jakiego teologa czy filozofa obaliłem?

    Słusznie, nie jest dowodem, co nie zmienia faktu, że ty tez nie podałeś żadnego sensownego dowodu. Bo nie możesz. O to chodzi, ze nikt nie może i jeżeli ty nazywasz idiotą kogoś, kto wierzy, nie mając dowodów, równie dobrze można nazwać idiotą ciebie, bo nie wierzysz, chociaż nie masz dowodów na nie istnienie Boga. Zarzucasz wiarę bez dowodów, ja zarzucam to samo. Tyle, że ty wierzysz, ze Boga nie ma. I to cała różnica.

    Pochwaliłem nawet Jezusa, który był genialnym filozofem.

    Myślę, że będzie ci wdzięczny.

    Kultura wymaga by użyć argumentów. Rozum wymaga by zastanowić się przez chwilę.

    Brawo, w końcu coś rozsądnego.
    Powiem tak: zostałem wychowany w wierze katolickiej. Wiedząc, że nie jsetem w stanie zrozumieć wielu rzeczy i żaden człowiek najprawdopodobniej tego nigdy nie zrobi mam prawo wierzyć w coś, co może nie jest prawdziwe, ba, nie jest prawdziwe, z tego samego powodu – człowiek ma za małą wiedzę, by sobie w ogóle wyobrazić cos, co nazywam Bogiem. „Coś co nazywam”, bo nie wiem co to jest Bóg. To co mam na myśli mówiąc „Bóg”, jest tylko dziecinną, karykaturalną wizją Boga. Bogiem nazywamy więc wszystko, czego nie rozumiemy. Mówiąc „Boga nie ma”, twierdzisz, że nie znasz odpowiedzi na wiele pytań. Ja tez nie znam. Ale wierze, ze odpowiedź istnieje – ot takie ułatwienie życiowe.
    A teraz poproszę argumenty. Argumenty, dlaczego mam porzucić wiarę. Bo w tekscie usiłujesz mnie do tego zachęcić, a argumentów ani widu, ani słychu.

    Jestem przekonany, że przybranie podobnego stylu, ale napisanie tekstu w odwrotną stronę przez wyznawców był by przyjęty z poklaskiem.

    Nie. Byłbyś wyśmiany i nazwany „nawiedzonym”, przeze mnie na przykład. Pisząc cokolwiek o Bogu w takim skrócie, takim stylem, w tak naiwny sposób, narażasz się tylko i wyłącznie na śmieszność. Powstało wiele książek o Bogu i przeciw niemu. Czytałem i te, i te. W każdej autor zadaje pytania, a odpowiedzi brak. A ty myślisz że to wyjaśnisz jednym artykułem? Czekam na następny.

    Nie dla poklasku ten tekst. Dla niezbyt rozgarniętych jeszcze pokuszę się o kilka słów o tym tekście, ażeby zrozumieli sens (1 listopada).Katolik pod takim tekstem ma okazję wykazać się, więc używać argumentów i pieniactwo zostawić w kącie.

    O, jestem nierozgarnięty, miło. Miło też, że w końcu ktoś wyjaśni mi tajemnicę istnienia wszechświata. I to już 1 listopada.

  12. eh, powiem tyle: jeżeli chcesz w ten sposób rozkręcić sobie ruch na stronie, życze powodzenia. jeżeli chcesz sobie pojechać po Bogu idź na strony dotyczące religii. Według mnie, nie ma to sensu – myślę, że każdy z nas ma swoją wizję wszechświata, rozwiniętą godzinami medytacji i lektury. Jechanie po Bogu uważam za idiotyzm, bo nikt przez ostatnie 2000 lat nie znalazł jednoznacznego argumentu ani za, ani przeciw. I nie znajdzie, jeżeli wolno mi wyrazić swoją opinię. Pisanie o Bogu i Kościele w sposób taki jak to zrobiłeś to kwestia kultury osobistej i nic więcej.
    Chcesz pisać o Bogu, rób to – twoja strona. Pozdrawiam.
    rasz

  13. Na pewno jest to ciekawy artykuł ,bo mi dużo miejsca w głowie zajmuje, być może nas Bóg zahipnotyzowałmi to pasuje nawet. Lepiej zamiast na pewno to nie dojdziemy do konsensusu, ale każdy niech wyrazi swoją opinie …a może i kiedyś pan Adrian uwierzy w Boga:)np.jak go diabeł postraszy …hehe

  14. rasz: Ta, może jeszcze powiesz że tekst nie ma zabarwienia negatywnego i obraźliwego? A może tak naprawdę to komplementy w tekście widzisz?

    Nie jest grzeczny. Nie może być grzeczny jeśli mówimy o jakiejś postaci, która zabija miliony ludzi. Można mówić, że jest sędzią, bo on stworzył świat. Pytanie tylko, czy wszechmocny bóg nie potrafił zrobić tego inaczej, kiedy my na Ziemi wiemy doskonale, że to niemoralne, że nie wolno zabijać i trzeba szukać lepszych rozwiązań. Dlaczego zabijał? Nie potrafił wybaczyć? Nie próbował zawalczyć o istoty, które stworzył?

    rasz: Słusznie, nie jest dowodem, co nie zmienia faktu, że ty tez nie podałeś żadnego sensownego dowodu. Bo nie możesz. O to chodzi, ze nikt nie może i jeżeli ty nazywasz idiotą kogoś, kto wierzy, nie mając dowodów, równie dobrze można nazwać idiotą ciebie, bo nie wierzysz, chociaż nie masz dowodów na nie istnienie Boga.

    Z interpretacji tekstu pała! 🙂 Posłużę się cytatami „czujemy nakaz by sądzić, że to musiało zostać zaprojektowane, że to ktoś musiał stworzyć.” Czy to nie znaczy ewidentnie, że czuje i wierze w początek wszechświata, który ma swoją podstawę i tutaj rodzi się pytanie – w kim? lub w czym? Nie nazwałem nikogo idiotą, a to wciskanie słów jako moje zaczyna być irytujące.

    rasz: mam prawo wierzyć w coś, co może nie jest prawdziwe

    Masz prawo wierzyć. Ja również wierze w to co niepojęte.

    rasz: A teraz poproszę argumenty. Argumenty, dlaczego mam porzucić wiarę. Bo w tekscie usiłujesz mnie do tego zachęcić, a argumentów ani widu, ani słychu.

    Broń borze! Niech żaden katolik nie zostawia swojej wiary! Bym się chyba utopił, gdyby tak się stało 🙂 Wierz w boga, którego przedstawia nam katolicyzm mimo jego ogromnych wad. Mnie to naprawdę nie interesuje, ale to nie zmienia faktu, że zabijał miliony, kazał cierpieć ludziom by ci udowadniali miłość, poświęcenie się dla boga to również największa cnota. Czy to zachęca ciebie do porzucenia wiary? Wątpię, ale taki jest bóg, w biblii jest wszystko zapisane, faktów nie zmienię i możesz go kochać mimo, że zabijał i kazał cierpieć. Mimo jego apodyktycznych i tyrańskich rządów. Nie problem stwierdzić jakie cechy posiada i nazwać to co przez ludzi określane jest jako tyrańskie. Ja mam odrazę, ty nie musisz, możesz widzieć w tym sens i wierzyć w niego. Dlatego argumentów dlaczego masz nie wierzyć w boga katolickiego nie będzie, ja określam jego mroczną stronę.

    Tragicznym jest dla mnie interpretowanie własnego tekstu. To jakby Szymborska pisała pod swoimi wierszami o co jej chodziło. Mi daleko do Szymborskiej, wręcz przepaść i tym bardziej dziwią mnie nadinterpretacje i przeinaczenia. Może to wynik potrzeb, by bronić swojego boga i wyznania? Tylko brak atakujących, bo czy pisząc, że bóg zabił miliony składałem? Czy pisząc, że bóg jest apodyktyczny skłamałem? Fakty, które płyną z samej biblii. Kusząc się o określanie boga postacią psychopatyczną miało to podkreślić wyraz jego negatywnej strony, która niezaprzeczalnie jest, to nie są pomówienia. Faktów nie zmienię, mogę o nich powiedzieć.

    Czy człowiek dzisiejszych czasów ogłaszający się synem bożym byłby traktowany poważnie? Czy nie ma ludzi na świecie, którzy ogłaszają się prorokami? O sektach jednak się nie mówi przecież… To jednak mogą być religie przyszłości. To jednak moje domysły, ale czy naprawdę mało prawdopodobne?

    Postać katolickiego boga jest negatywna. Z jednej strony „nie zabijaj”, a z drugiej „zabijaj jeśli ktoś odciąga cię od wiary we mnie”. Czy silnie wierzący w boga i jego słowa zabije, gdy ktoś powie „zostaw swojego boga, pokaże ci lepszego”? Jeśli nie, to co to oznacza? Brak poważnego traktowania słowa bożego? Niesubordynacja?

  15. Ja wierze w Boga,ale w kościół nie do końca bo ma za wiele głupich praw,mi starczy 10 przykazań.A z tym zabijaniem milionów ludzi to przez Boga coś mi tu nie pasuje, bardziej się mi wydaje ze ludzie się nawzajem zabijają bez ingerezji Boga.. A to co tam piszesz o Sodomie i Gomorze, to morze bardziej jakaś mitologia i przypuszczenia a prawda jak była to niewiadomo..

  16. Adrian mówisz o obrazie Boga który niestety jest coraz bardziej oswojony. Jest to wina Kościoła, owszem, co nie zmienia faktu że jak to nazwałeś „niegrzeczny” tekst jest tylko marną próbą… oporu? sam nie wiem czego. ty wierzysz w niewytłumaczalne, ja nazywam to Bogiem. Nie chcę tutaj rozwijać tematu, powstało wystarczajaco dużo serwisów na ten temat, i jeżeli czujesz taką potrzebę wg. mnie mogłeś wypowiedzieć się tam. ale to nie moja sprawa. chodzi o to, że obraza Boga i samo karykaturalne przedstawienie jego wizji (to o czym mówi Kościół nie jest Bogiem, jest wizją owego niewytłumaczalnego, choć z czasem i Kościół zdaje się o tym zapominać) jest obrazą tego w co wierzę, czego mnie i innych uczono, itd.

    nie bede się tu więcej rozpisywał. wszystko co na dobrą sprawę mówimy o religii jest już powtórzeniem kogoś, a nic kreatywnego z tego nie powstaje od początku ludzkości. wierz lub nie wierz, ale nie obrażaj jesli nie musisz i jeśli nie wiesz co obrażasz. każdy widzi sprawę Boga zupełnie inaczej, choć niby wszyscy podobnie – a nikt nie umie przelać na słowa tego, co myśli.

  17. Fakt, że istniejemy wiele już mówi. Ktoś lub coś musiało dać temu początek. Możemy określić to bogiem, choć nazwa bóg jednoznacznie kojarzy się nam z modelem przedstawianym przez chrześcijaństwo, którego ja nie kupuje. Najłatwiej porównać nam stwórce do nas samych, bo potrafimy coś tworzyć i on też stworzył. Problem w tym, że my zostaliśmy stworzeni, a czy stwórca został stworzony :)? To jest pytanie, które rozbija wszelkie myślenie, bo co było pierwsze? Skąd wzięły się pierwiastki, z których mogła powstać ziemia, a później człowiek? O to ludzie pytają od wieków i do dziś nie są w stanie odpowiedzieć skąd są. Religie to ułatwiają i uspokajają ludzi, przynajmniej tak to brzmi w teorii, bo mnie nie uspokaja 🙂

    biegacz1: wydaje ze ludzie się nawzajem zabijają bez ingerezji Boga

    Słuszna uwaga. Cała historia z pewnością jest wymyślona na potrzeby religii, bo prawda mogła być inna. Mogli sami się pozabijać, mógł przyjść kataklizm i zostało to przypisane bogu jako kara za rozpustę. Tylko według mnie cała postać boga została wykreowana w ten sposób – przez ludzi, na potrzeby ludzi.

    Logiczne jest, że nie przyszedł bóg na ziemię i nie rzucał kulami ognia niszcząc wioskę… Używa się skrótu myślowego, że zabija ludzi, bo to mu biblia przypisuje.

  18. artykuł słaby-dziwi mnie to że komentujesz że wcale nie wyrażasz własnego zdania, to po prostu kłamstwo by uniknąć ostrej krytyki, bo przecież sama chęć napisanie tego to wyrażenie się po jakiejś stronie.

    Masz także racje bo tak jest napisane- ale cała potęga tej religii polega na tym że jest skierowana w każdy czas i do każdego.wszystko zostało napisane metaforami i w formie bajeczek bo w ten sposób może dotrzeć do kowala z XV w. ale także do informatyka z XXI w. Cała religia boi się tłumaczeń pewnych części biblii i nazywa to setą bo według jej poglądów sens można zrozumieć po przeczytaniu całej przypowieści lub czegoś takiego a nie po przetłumaczeniu wersu.
    to całkiem przyzwoite bo inaczej ta religia nie przetrwała by na początku lub teraz.

    szkoda że nie ma częściej nowych artykułów bo sam jestem tu codziennie a nie zawsze jest świeży materiał do przemyślenia.Może zatrudnij kogoś do pisania bo kto nie idzie do przodu cofa się.

  19. ludzie ktorzy nie doswiadczyli Boga nie zrozumia Jego..autor tego artykulu jest zagubiony i tkwi po stronie zla…ten swiat nie nalezy do Boga wiec do kogo???z chwila zerwania jablka swiat pograzyl sie w bolu i cierpieniu….Bog nie zabija, daje wybor…kocha bezgranicznie i jest swiatlem w ciemnosci…Chrystus powiedzial „chocbys w ciemnej dolinie szedl nie lekaj sie po jestem z toba”…Bog daje nam zycie, daje nam wybor albo wybieramy zla droge albo dobra…Bog nie oczekuje poswiecen, ofiar On oczekuje tylko milosci a nie posluszenstwa…Jego milosierdzie jest bez graniczne, a oddal swojego Syna z milosci dla czlowieka, zeby mial mozliwosc poznania Jego i wybaczenia poprzez Jezusa wszystkich grzechow…nie ma na swiecie psychopaty ktory z milosci do ludzi oddaje wlasnego syna, by przez Jego smierc wygrac ze smiercia i zapanowac nad szatanem…Chrystus jest zbawieniem i nadzieja dla kazdego nawet dla najwiekszych mordercow, bo Bog tak kocha wszystkich, ze ktos poprosi Jego o wybaczenie zostanie mu wybaczone…Bog nie jest zlem tego swiata tylko szatan ktory popycha ludzi do grzechow..

  20. Chyba przyznasz Adrianie że byłem pierwszy który skomentował ten artykuł, ale wysłałem mój komentarz na e-mail. Powinienem dodać że wiara a sposób jej przekazywania oraz niegodziwość głosicieli słowa Bożego to całkiem inne sprawy i przypisywanie wszystkiego Bogu to nieporozumienie. Posłużę się przykładem; otóż jestem w trakcie małej wojny z miejscowym księdzem i za swe jak uważam poglądy zostałem obłożony zawoalowaną anatemą. Wiem że mam rację, kilka osób mnie popiera a ksiądz stanie w obliczu prawa. Jak widzisz nie jestem fanatykiem religijnym i ważę się postawić nawet księdza przed trybunałem lecz to nie zmienia mojego stosunku do wiary, wiele razy wątpiłem i wątpię nadal w to czy owo ale wierzę., Ty nie i nikt Tobie nie odbiera możliwości niewierzenia i nie nakłania Ciebie byś uwierzył. By dać dowód mojego zdania zamieszczam jednak mój komentarz wysłany Tobie bo widzę że dopuszczasz zdanie inaczej myślących. Powinieneś wziąć pod uwagę że mimo swego sceptycyzmu jesteś narzędziem w rękach Boga, za jakiś czas przyjdzie refleksja, po okresie negacji którą podkreślasz zaczniesz docierać do dna by może uwierzyć, Nawet w Biblii są takie przykłady, ale Ty czytaj i wyszukuj haków na Boga, im więcej znajdziesz ty lepiej, ale trzeba szukać prawdy, Ty udowadniaj tyraństwo Boga., taką rolę pewnie przeznaczył Ci Bóg.
    15.10.2009-00.46
    Mimo całego szacunku dla Twojej wiedzy o hipnozie uważam że brak Tobie jednak kompetencji do kwestionowana aspektów religijnych. Jest wielu ateistów, agnostyków, ale jak zauważyłeś powinniśmy być wolni, a to obliguje nas do tolerancji. Wolno Tobie obrażać się na Boga, ale obnoszenie się ze swymi odczuciami w takiej formie jest nieco niefortunne. Jesteś dobrym hipnotyzerem i trzymaj wątki merytoryczne. Wielu filozofów rozważało te kwestie i wielu będzie, a Ty, Ty jesteś niewierzący, może zawiedziony, czy każdy myślący inaczej obnoszący się ze swoim innym myśleniem będzie tu tolerowany ? pewnie nie, bo Twój system antyspamowy go nie przepuści. W moim odczuciu możesz nieco stracić w oczach wierzących i to wszystkich religii, poniechaj tej tematyki, wątpliwości religijne rozważaj sam lub na innym forum. Osobiście wiele razy rozważałem ten i inne aspekty lecz sam lub w gronie mi podobnych, bo są to tematy ciekawe, godne wielokrotnie dywagacji, ale nie tu. Uważam że spotkało Cię coś złego i odreagowujesz swe frustracje, zamierzałem ten komentarz umieścić pod artykułem lecz dam Tobie szansę poznania innych opnij, pewnie będą w podobnej tonacji lub braknie ich co będzie równie wymowne.

  21. Czasami chce się puścić pawia, na niektóre komentarze. Zostawiam je, choć pisałem ci zibello, że nie masz prawa urządzać sobie analiz mojej osoby, w ogóle mnie nie znając i bazując na tekstach, które celowo pisze tak, a nie inaczej. To chyba jednak jakaś ciasnota umysłowa, bo wystarczy rzucić wam kilka kontrowersji i zapominacie o czym tekst jest snując jakieś pseudo analizy mojej osoby. Twój komentarz zibello jest najgłupszym jaki padł w tym temacie. Pisałem ci, żebyś nie dotykał mojej osoby, bo to kim jestem jest moją sprawą, a to co piszę na stronie to inna sprawa. Ja potrafię to rozdzielić, ty najwyraźniej nie rozumiesz celu przedstawiania czegoś w sposób taki, a nie inny.

    Łatwo kusicie się o ocenianie mnie nie mając ku temu podstaw. Trudno wam jednak dyskutować o tym co ma podstawy, a więc mój tekst, który jest opisem postaci zwaną bogiem, a konkretnie chodzi o postać katolicką. I niech mi jakiś debil powie, że nie wierze iż wszechświat i człowiek ma swój początek, który został przez coś nadany. Niech jakiś debil nie zrozumie sedna sprawy i znów wspomni choć słowem o mojej osobie – wykastruje. Dla ułatwienia niezbyt rozgarniętym – tematem jest postać którą opisuje biblia (pisze to po raz drugi, czyli doceniam niektórych inteligencje), nie moja wiara, mój charakter, czy twoje ograniczenia umysłowe. Jasne? Choć wiem, że znajdzie się zaraz jakiś ćwierćinteligent 🙂 Bo skoro powtarzam ciągle to samo i nie dociera, to jak miałoby dotrzeć i tym razem? Będę usuwał komentarze nie merytoryczne, a zostawiłem kilka powyżej, by rozwinąć nieco temat i dla wzorca co jest dnem w komentarzach.

  22. Jeśli potraktować Biblię jako skrypt hipnotyczny , wykorzystujący relacje ( oczywiście nie jedyną ! ,żeby mi tu nie było ,że spłycam ) typu : ludzka psychika – niewiedza – potrzeba wiary – władza , to rzeczywiście jest on dziurawy . Ale to wynik tego , że był pisany przez mnóstwo ludzi , w różnych czasach , i dla różnych potrzeb .I to co wystarczało kowalowi w średniowieczu , na 99 % nie wystarczy informatykowi w czasach współczesnych , zwłasza jeśli poczyta sobie trochę Fromma lub Junga , obczaii wpływ „bajek” i metafor na podświadomość wg .Ericksona, czy o lekturze Dawkinsa nie wspominając .

    Zresztą kiedyś czytałem wywiad , jakims profesorem teologii , który stwierdził na przykładzie ,że kiedyś cała ta historia o jabłku ,Adamie i Ewie ,była całkiem w porządku . Była symbolem bożej sprawiedliwości . Ale teraz , po 2 wojnach światowych , i systemach Hitlera i Stalina , jest ona raczej dowodem na stosowanie odpowiedzialności zbiorowej , charkterystecznej właśnie dla systemów totalitarnych , i to przez istotę która nas niby kocha . Więc coś tu nie gra ?

    Cóż ludzka świadomość ewoluje , co sprawia ,że zmieniają się oczekiwania względem wizerunku Boga , tak jak politeizm zmienił się w monoteizm . A tymczasem nie każdy jest poddatny na sugestie : ” i niezbadane są jego wyroki ” , która próbuje zagasić sprzeczności , jak te wymienione w artykule.

    Zainteresowanym polecam… odcinek South park ” Cartmanland ” , ciekawa przeróbka historii Hioba .

  23. Teoretycznie chyba ponad 90% polków wierzy,wiec sie narziłeś Adrianie:D-Bedziesz musieć popracować nad odbudowaniem wizerónku,a najlepiej było by usunąć cały artykuł:D..Choć jest bardzo ciekawy orz przyciągający 🙂
    Wszystko ma swój koniec i początek:D A może i Bóg czyta to forum teraz i sie wkurwia.

  24. a moze sprobuj ocenic Biblie nie po katolicku??..wiemy wszyscy ze od wiekow jest zmieniana przez katolikow….ja tez zwatpilam az do momentu poznania innego kosciola…baardzo zawiodlam sie na katolicyzmie!!!moj Bog wyglada dzis inaczej;)

  25. Wg mnie, jest Pan mistrzem. Lepiej nie dało sie tego ująć. Zawsze staram sie przekazac to (tyle że w innych słowach) mojemu nauczycielowi-ksiedzu. Jednak brak mi elokwencji.-(planuje pokazać mu ten wspaniały artykuł)
    PS”Bóg jest wszechwiedzacy i wszechmogący” a gdy powiesz katolikowi ze bóg nie jest w stanie stworzyc pudelka w którym nie wie co jest,takowy katolik nazwie Cie niedojrzalym. Taka jest juz kolej rzeczy.
    Pozdrawiam

  26. aga: a moze sprobuj ocenic Biblie nie po katolicku?

    Nie bardzo rozumiem. Ale na dniach pojawi się artykuł kontynuacyjny, a właściwie to zamykający tę sprawę. Wiele rzeczy ujawniło się, wiele ciekawych zjawisk dostrzegłem i myślę, że warto o tym napisać w oparciu o ten tekst i jakie on reakcje wywołał.

    JaiJa: Wg mnie, jest Pan mistrzem.

    Prowokacji 🙂

    JaiJa: planuje pokazać mu ten wspaniały artykuł

    Wymiga się, w najgorszym wypadku nazwie mnie oszołomem i… ma rację, oszałamiająco dobrze pisało mi się ten tekst. Ewidentnie oszołom.

    JaiJa: takowy katolik nazwie Cie niedojrzalym

    Wystarczy spojrzeć na kilka powyższych komentarzy. Postaram się to rozwinąć, ale już póki co dostrzegam tutaj ego, które wznosi się do góry i patrzy na niekatolików z góry. Czuje się (wierzący) uprawniony do oceny właśnie w taki sposób – brak dojrzałości, brak zrozumienia, bunty itd. Przy tym zachowuje pełnie swojego oświecenia. I nie oceniam teraz religii, a ludzi i ich problemy. Bo nie śmiałem w swoim tekście mówić o katoliku jak o osobie ciemnej, oślepionej religią. Tak nie uważam, a nawet gdyby, to szanuje ludzi, którzy wierzą w to co chcą wierzyć i o tym nie mówię. Natomiast spotykam się często, że ci co wierzą chcą mi narzucić swoją wiarę i nie akceptują innego spojrzenia na sprawę.

    Rozpływamy się już w inną stronę niż to co chciałem osiągnąć pisząc tekst. Jednak już zauważając tę kolej rzeczy napiszę kolejny, który będzie odwoływał się do tego i będzie w podobnej tonacji jak ten komentarz. Skupię się więc na odbieraniu religii przez ludzi, a więc bardziej aspekt psychologiczny i kończący ten temat, przynajmniej na tej stronie.

  27. Oj – Adrian -. Jakoby twoje poglądy nie były prawdziwe i trafne, to aż tak…
    Art ciekawy, trafny, ale… dość na wyrost. Lekkie przegięcie 🙂

  28. Michał: Idź ty sie leczyć, jeżeli piszesz takie głupstwa! Jesteś żałosny a twoje teksty są żenujące. dziękuje

    A to niech będzie wstęp do dzisiejszego artykułu 🙂

  29. Adrian brawa dla Ciebie. To właśnie pokazuje, że wielce miłujący wszystkich chrześcijanie potrafią jedynie obrażać innych… Do wszystkich osób uwielbiających swojego wszechmogącego pana: jeszcze na ten kraj nie została nałożona watykańska cenzura (choć pewnie Wy, kochani słuchacze Radia Maryja byście chcieli) i każdy ma prawo przedstawić swój punkt widzenia. A że Wy się z nim nie zgadzacie… No cóż, to już Wasza sprawa. Jeśliby jeszcze Wasze komentarze coś wnosiły… Ja szukam nadal. Ale widząc Wasze podejście i bluzgi, nie chce wierzyć w Boga, który ma takich ludzi w niego wierzących.

  30. szkoda ,że istota sprawy umyka, biblia biblią , Jezus , Mahomet i inni prorocy to próby interpretacji czegoś co tak naprawdę jest niepoznawalne i tylko można tego doświadczyć albo nie , czy istnieje prawda ? może każdy ma swoją, którą po prostu trzeba poczuć ale nie zrozumieć bo jak ? te miliony galaktyk ten ruch energii , tajemnicy życia i śmierci na naszej ziemi…czy w swej istocie jest poznawalne ? Biblia i prorocy to nie Bóg..a co do wiary , wyznań to zagadnienia społeczne ,organizacyjne prawdziwa moc Stwórcy jest w nas tylko chyba niewielu jest ją w stanie doświadczyć …

  31. no cóż ja już dawno temu całkowicie odrzuciłem religię jako coś co mogło by odgrywać w moim życiu jakąkolwiek rolę ale…nie odrzuciłem Boga, uważam że jak najbardziej postać jest prawdziwa oczywiście wizerunek kreowany przez religie nie ma z nim nic wspólnego, religia od początku do końca została stworzona przez człowieka dla człowieka i wyłącznie na własne potrzeby ( czyt. dla pieniędzy jest to z pewnością najlepszy biznes od setek juz lat )postrzeganie Boga jako kata, zabójcę itp nie ma większego sensu gdyż jest to zaakceptowanie doktryny głoszonej przez ówczesne kościoły a przynajmniej patrzenie na całą sprawę „ich oczami” to już chyba lepiej dla takiego człowieka żebby po prostu sie „nawrócił” i sobie żył zgodnie z doktryną kościoła. Bo zupełnie inaczej Bóg wygląda jeżeli przyjmiemy sobie tak dla zabawy, że jest on już poczciwym staruszkiem na czele swojego narodu, który dawno temu prawdopodobnie postanowił się zabawić, być może udowodnić sobie że można człowieka idealnego „wychodować” więc machina poszła w ruch a jak działa? to z jednej strony natura z drugiej ewolucja i nie ma w tym Boga ani trochę, wszystko kręci się w określonym porządku, wygrywa ten kto jest mocniejszy i lepszy, człowiek wygra wtedy kiedy ewoluuje do takiego stopnia że natura przegra, póki co niestety jesteśmy na straconej pozycji.Uważam nawet że nasz rozwój poszedł w najgorszym z możliwych kierunków, nasza wiedza o samych sobie jak i otaczającym nas świecie jest równa zeru za to jesteśmy ekspertami jak „oskubać” drugiego i nie zostać oskubanym a wystarczyło by tylko kierować się prostą zasadą „żyj i rozwijaj się i pozwól żyć i rozwijać się drugiemu bo nie wiesz kim jest”

  32. Jest teoria psychologiczna, która mówi, ze to jak postrzegasz Boga, świadczy o tym jaki masz stosunek do swojego ojca. Nie chcę wnikać tutaj w Twoje sprawy rodzinne, ale możesz się nad tym zastanowić…

  33. Wiara jest kwestią przekonania. To jak postrzega się boga jest tylko kwestią wychowania, wiedzy i doświadczenia. Nie ma boga, jest tylko Energia odpowiedzialna za świadomość i życie istniejąca od samego początku, która ewoluuje pozostając taką samą, dzieląc się na wiele pozostając jednością.

  34. jak morzesz pisać takie rzeczy to logiczne że Bóg istnieje i zawsze był wśród nas. Od neigo wszystko sie wzieło i od niego wszystko pochodzi jest on bezgranicznie dobry. Tkwisz po stronie zła niech bóg sie ulituje nad twą duszą.

  35. Tyle już się w tym temacie powiedziało, a matołki nadal wypływają.

    Jeszcze rzeby gramatycznie poprawna wypowiedź była. Jeszcze żeby człowiek nie używał słowa „logika”, która to nie jest w stanie dowieść istnienia boga. I jeszcze tkwię po stronie zła 🙂

    Żeby chociaż połowa z was przeczytała tekst, to by zrozumiała, że stawiam pytanie o stworzenie świata i nie neguje boga, czyjejś wiary itd. Choć sądzę, że istota myśląca do tego sama doszła, a matołki dalej będą pieprzyć mi tutaj o wierze, bo 99% z was widzieli co najwyżej okładkę biblii.

    Czytać jełopy i jak chcecie podgrzewać ten już stary temat, to napiszcie coś z sensem, co choć trochę odniesie się do tekstu, a nie waszej głupoty. Muuua :*

  36. A to ja mam w takim razie pytanie do katolików w pełni wierzących. Co się dzieje z duszą małego miesięcznego dziecka które umiera ?? Idzie od razu do nieba ? Czyż nie każdy by tak chciał pożyć miesiąc i być na bank wiecznie szczęśliwy w raju.
    A jeszcze jedna rzecz. Wolna wola. Jak to jest że jeden wykorzysta swoją wolę i pójdzie za Bogiem a drugi nie ? czy to moja wina że nie miałem takiej mocnej sugestii ?
    Pomijając jeszcze fakt że gdzieś w afryce sa plemiona które nie żyją w miłości bo od małego tak ich uczono i co wy na to ?

  37. W przypadku, gdy halucynacje ma jedna osoba, jest to choroba psychiczna.
    Gdy halucynacje mają miliony ludzi, nazywane jest to religią.

  38. a ja wiarę swoją opieram na życiu Jezusa. Mówił on o sobie Syn Boga, syn świata. Dobry był z Niego człowiek i poczciwy. Pokazał właściwy kierunek działania. Nie potępiał za błędy, ale uczył jak je naprawiać troche psycholog, lekarz, mysliciel, artysta bardzo inteligentny i kontaktowy z niezwykla charyzma. Jak by nie patrzeć typowy przjazny swiatu i ludziom gosc z ogromną siła przebicia i raczej nie byl przywodca sekty. Ja w niego wierzę.

  39. Chciałbym tylko sprostować, wyjaśnić jedną rzecz. Bóg wysłał swego Syna na mękę i śmierć, ale pamiętajcie, że owy Syn to również sam Bóg. Właśnie w tym czynie objawia się Jego miłość do nas. BÓG, Ktoś, na którego nawet patrzeć nie zasługujemy oddał się w nasze ręce by zniszczyć mur dzielący ludzi od życia wiecznego. Dał nam drugą szansę. Więc ten akt jak i również inne Jego czyny nie wolno nam tłumaczyć jako coś złego.

  40. No powtórzyłeś moje słowa z artykułu, no i co z tego wnioskujemy?

    Bóg jest jakiś niedorzeczny, skazuje nas na Ziemi. Później broniąc nas przed swoim skazaniem skazuje samego siebie na śmierć na Ziemi, a my przez to mamy poznać jego miłość… hehe.

    Tylko człowiek mógł wpaść na coś tak durnego. Bóg nie potrzebowałby intryg, bo to on stworzyłby nas i znając nas doskonale wiedziałby na co nas stać. Podczas gdy przy swojej zajebistości nie przewidział, że Adam z Ewą zeżrą „jabłko” 🙂 Tylko przy ludzkim egoizmie można wymyślić, że człowiek ma tak wolną wolę, że zrobi coś czego Bóg nie byłby w stanie przewidzieć.

  41. Pepryk po pierwsze przytaczasz tylko jedną opowiastkę o bóstwie, różne kultury mają własne (zresztą fajnie sobie zobaczyć jak mało oryginalna jest opowieść o Chrystusie dziś powiedzielibyśmy że to seria plagiatów)
    Jednak zrób mały eksperyment myślowy i zastąp słowo bóg np słowem kosmici (czy innym wyimaginowanym stworkiem). I teraz popatrz na tą historię i zadaj sobie pytanie: odróżniasz ją od opowieści z „Tysiąca i jednej nocy”? wieczne życie, zmartwychwstania, gadające węże hmmm nie kupuje tego jak opowieści o świętym mikołaju. Zresztą słowo „Bóg” nawet nie jest słowem w znaczeniu iż coś opisuje. Mogę też wymyślić sobie jakieś słowo opisujące na przykład smak niewidzialnego różowego kształtu i zachwycać się nad pełnią niezrozumienia tego oraz tworzyć teologię wokoło, ale naprawdę są ciekawsze rzeczy w życiu.
    Choć bajki różnych kultur zawsze mi się podobały bo pokazują jak łatwo potrafimy uwierzyć w coś niedorzecznego. A jeśli mówimy o JHWH,bo większość ludzi o tego boga chodzi, mówiąc BÓG ale to tylko wynika z tego gdzie się urodziliśmy i kiedy, to jego niskie instynkty opisywane w Biblii (tej co znamy dodam bo ta też ma pełno wersji) są dla mnie tak samo zabawne jak romanse Zeusa. Co prawda dzięki badaniu tego co ludzie w danej epoce uważali za istotę wyższą dużo nam mówi o sposobie myślenia ludzi danej epoki, i nic poza tym.

  42. Technicznie sytuacja wygląda inaczej.

    Szatan nie może zabijać ludzi, bo nie ma nad nimi żadnej fizycznej władzy. To nie on stworzył świat.

    Szatan działa na ludzką duszę. Grzechy ludzi przypisuje się działaniu szatana. W ten sposób szatan działając na dyktatorów wymordował nieporównywalnie więcej ludzi niż Bóg.

  43. Słowo technicznie ma znamionować jak rozumiem jakieś mechanizmy władające ta metafizyką? Mówisz ze fikcyjna istota A (szatan) działa na fikcyjny twór B (dusza). Szatan nie może zabijać ludzi. Cóż tak jak święty mikołaj też nie zabija bo go nie ma. Tak samo Superman nie może zabijać ludzi. Byty fikcyjne mają to do siebie iż mogą wpływać na ludzi tylko poprzez innych ludzi wierzących w nakaz tych bytów (głosy mu kazały zabijać) co nie świadczy wcale o autentyczności tych bytów. Ja rozumiem iż na pewnym etapie ewolucji świadomości człowieka mogła się pojawić idea adwersarza, skądinąd przydatna i wygodna co nie znaczy iż prawdziwa (choć prawdziwa psychologicznie, w takim znaczeniu w jakim idea może wpływać na działania jednostek czy mas). Zresztą ciekawi mnie to obecne sądzenie że szatan może ingerować na dusze a nie na materię (na ta chwilę myślowego eksperymentu przyjmuję twoją kosmologię). Kiedyś uważano że szatan może wpływać tylko na świat materii (zmiana kamieni w chleb przy kuszeniu Chrystusa itp) ale nie miał władzy nad światem ducha. Jednak rozumiem skąd wynika ta zamiana. Jest po prostu wygodna, nie wymaga dowodów , w końcu można się zasłaniać niesprecyzowanymi pojęciami jak dusza na które ma się wyłączność w interpretacji. Bezpieczne… ale i dziecinne. Fascynuje mnie iż współcześni nam mogą opierać swój kodeks moralny na mitach pustynnych plemion z epoki brązu. Spójrz kiedyś na biblię (czy inną święta księgę) jako na świadectwo ludzkich rozważań nad sobą i moralnością, może wtedy wyniesiesz z tego coś co cię ubogaci 😉 . Polecam ci poczytać choćby Ricoeur’a czy może choćby ojców twego kościoła (np Orygenesa). Mogę się z nimi nie zgadzać ale przynajmniej jest z czym polemizować bo naiwność twych wypowiedzi sprowadza cie do poziomu ludów pierwotnych jeśli chodzi o analizę moralną. Nie wiem czy wiesz ale głosząc iż szatan działa na dusze głosisz herezję w świetle nauki kościoła? Dla mnie to obojętne ale sądząc po twych wypowiedziach chcesz uchodzić za obrońce tegoż kościoła a przynajmniej głoszonych przez niego idei. Zatem wypadało by nie głosić myśli jawnie z jego nauką sprzecznych.

  44. brak mi słów by wyrazić twoją głupote…jesteś w takim punkcie że sam nie wiesz w co wierzyć możesz sobie wymyślać tylko swoje durne historie na które i tak żadnych dowodów nie masz.

  45. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy bóg istnieje.Po przeczytaniu twojego artykułu w pierwszej chwili się z tobą zgodziłem,ale po głębszej refleksji doszedłem do wniosku,że to co napisałeś nie jest ugruntowane.Posłużyłeś się opowieściami z biblii co do których nie ma pewności czy są prawdziwe.Przedstawiłeś boga w złym świetle jako tyrana żądającego oddania i posłuszeństwa.Jest na świecie mnóstwo ludzi którzy doświadczyli jego istnienia i inaczej niż ty go przedstawiają.Szczerze uważam,że jesteś albo ateistą,który wziął się za temat bardzo trudny nie mając o nim większego pojęcia,albo jesteś satanistą próbującym otumanienia ludzi.

  46. Masz strone:
    http://milosierdzieboze.pl/omilosierdziu.php?text=83

    mialem cie zjechac jak gowno autorze, ale dam ci tylko strone.

    Swoja droga, to Bog jest milosierny, a ty oceniasz go przez pryzmat twojej swiadomosci, ludzkiej swiadomosci. Bog nie powiedzial co musi czynic aby byc sprawiedliwym, ale co my mamy robic aby moc Go ogladac w Niebie. TY musisz przejzec na oczy, bo nie dostrzegasz wielu rzeczy…

    Pozdrawiam i trzymaj sie cieplo

  47. artykuł prezentuje ciekawe myśli i podnosi ważkie problemy,ale przestań popełniać błędy stylistyczne jak gimnazjalista i używać wulgaryzmów-taki artykuł wymaga odpowiedzi systematyczej,której tu dać nie jestem w stanie,powiedziałbym że traktujesz Stary Testament zbyt dosłownie,nie uznajesz objawień lub masz niesprecyzowany pogląd na tę kwestię,który pozwala uznawać postrzeżenia wewnętrzne i intuicje(czy mistyczne także?)ale ma kłopot z uznaniem zewnętrznej Transcendencji danej w objawieniu,za dużo w tym osobistej furii a za mało analizy,twój moralizm przynosi ci chlubę,kojarzy mi się z doktryną Simone Weil,która odrzuciła ideę boga plemiennego i Stary Testament z podobnych pobudek.
    Ale Weil była religijna-„Nawet gdyby przypadek lub szatan rządziły światem nie miałabym powodu żałować,że tak żyłam”.Polecam bardziej systematyczne,spokojniejsze studia i przemyślenia a tutaj kończę bo nie wiem jak długie komentarze są akceptowalne.

  48. Witaj!

    Żeby wyjaśnić na początku – jestem Chrześcijaninem, ale oczywiście szanuję Twoje zdanie. A teraz nieco merytorycznie:
    -kwestia bóstwa Jezusa to rzecz nie na szybką ripostę bo sami Chrześcijanie nie są tu zgodni, nie mówiąc o Młuzumanach, pozostawiam tę część bez komentarza.
    -jeśli chodzi o Sodomitów i Gomorejczyków to sami na siebie zesłali zniszczenie właśnie przez rozpustę. I nie dlatego pewnie, że Bogu nie podobał się ich styl życia i uznał, że czas wyciąć chwasty, ale raczej dlatego, że ich rozwiązłość mogłaby być przyczyną upadku innych. Wiesz, rozwiązłość jest złem, ot choćby paradoks postępowej Szwecji…
    -kwestia żony Lota – a może to nie tak, że Bóg zmienił ją w słup za karę, ale raczej ostrzegł, że „z powodów technicznych” patrzenie na zagładę jest szkodliwe dla zdrowia? Jak na żarówce UV pisze „nie patrzeć” to jak stracisz wzrok, to nie za karę;p A stracisz.
    -potop i miliony ludzi? Jeśli faktycznie chcesz się trzymać literalnie Pisma, to potop był gdzieś około 9 pokolenia od stworzenia świata. Całkiem szybko, na pewno nie były to miliony:D Aczkolwiek niewiele zmienia to sens. Zauważ, że przed potopem Bóg mówił spokojnie, że ludzie postępują źle. To jak mówić do studenta – jeszcze raz się pan nie nauczy to wyleci z pracowni. No i wylecieli.
    -kim byłby dziś Jezus – no właśnie, oszołomem dla świata. Ale to co jest głupstwem dla świata… itp. Jakoś jednak w ciągu 2000 lat nie pojawił się oszołom, który pociągnął za sobą takie rzesze ludzi. Wcześniej też nie, za wyjątkiem może Mojżesza i – po Jezusie – Mahometa. Nadal to jednak krąg judaistyczny i „postjudaistyczny”. Jeden Bóg. Aha – no, mamy obecnie np. takiego Sai Babę… Ale czy coś po nim zostanie?
    -inteligentny projekt, hehe:D Wybacz, kreacjonizm to temat który wybitnie mnie bawi, w całej rozciągłości popieram teorię ewolucji, aczkolwiek zamiast Wielkiego Wybuchu skłaniam się raczej ku koncepcjom Penrose’a. Niemniej uważam, że nie przeczy to możliwości „tchnienia” w to wszystko „życia” przez Boga. Tak, uważam go za przyczynę pierwotną. Nawet jeśli w jakiś trudny do wyjaśnienia sposób potrafię „wyobrazić” sobie powstanie materii z „niczego”, a potrafię, operując specyficznym opisem materii poprzez funkcje falowe (aha – jestem chemikiem z wykształcenia), to niepojętym jest dla mnie, że materia uzyskuje świadomość… Moje ja to dla mnie największa tajemnica. Nie tyle osobowość, umysł, bla bla… ale fakt tego, że mogę powiedzieć „ja” i jeszcze to pomyśleć.
    -skąd się wziął Bóg – a skąd się wzięło coś? Cokolwiek było Przyczyną – leży poza naszym skromnym pojmowaniem, przynajmniej na razie, musimy więc pozostawić tę kwestię poza moim i Twoim argumentowaniem.
    -„Trzeba zadawać pytania i szukać na nie odpowiedź by wiedzieć” – ileż ja się ich nazadawałem;) Wierz mi (jeśli mogę prosić o wiarę;p), że nie jest moja wiara pusta, naiwna, sam fakt, że czytam ten tekst i rzeczowo, kulturalnie rozmawiam o tym świadczy.
    -zabijaj, bo Bóg… Niestety, przyznajmy to, Biblia nie jest wiernym zapisem Słowa Boga. Niestety. Wiele w niej polityki, przekłamań. Tak już działamy my, ludzie. Nie wierzę, że to nawoływanie do zabijania jest czymś tak wprost wypowiedzianym. Aczkolwiek, lepiej byłoby kamień młyński zawiązać na szyi człowiekowi, który szerzy zgorszenie i wrzucić z nim do wody, niżeli pozwolić mu gorszyć…

    Niemniej – pozdrawiam serdecznie, tekst wart uwagi, aczkolwiek nie zachwiewa (ależ ładne słowo) mojej wiary.

    PS – popraw, proszę, to „słowo borze” na „boże”, chyba, że to słowo o borach i lasach:D

  49. Wydanie własnego syna na męczeńską śmierć nie jest raczej dla Stwórcy sprawą przyjemną. Jeżeli zasugerujemy sie nieograniczoną potęgą Boga to nasuwa się pytanie – dlaczego kwestię ludzkiego zbawienia nie mógł on „załatwić” w mniej drastyczny sposób? Wydaje mi się, że znalazłyby się lepsze metody moralizowania ludzi, jeśli takie były Jego intencje.
    A może istnieje jakiś kosmiczny ład i porządek, któremu musi podporządkować się nawet Stwórca? Może nie jest on władzą najwyższą i także skazany jest na przestrzeganie pewnych reguł? Oto pytania które męczą mnie od jakiegoś czasu. Być może są one banalne dla osób bardziej oczytanych.

  50. Krótko i na temat.

    Mimo, że jestem wątpiący, jak chodzi o chrześcijaństwo (nie katolicyzm!), to jednak uważam do dziś, że tego typu argumentacje przedstawione w tym artykule można sobie schować do tylnej kieszeni.

    Że niby co? Że to, że Bóg karze śmiercią, oznacza, że jest tyranem? To może powypuszczamy bandziorów z więzień, szczególnie morderców?

    To, że jest się miłosiernym nie oznacza, że jest się pacyfistą! Już jako chrześcijanin zawsze mówiłem, że tak, owszem, Bóg robił kupę złych rzeczy, ale najwyraźniej to była najlepsza droga.

    Ktoś mógłby powiedzieć – ale dlaczego od razu zabijać?

    A ja mówię – a dlaczego nie? Skoro jest ktoś, kto ustala „zasady gry”, to chyba wolno mu je egzekwować, co? Jak powiem: „Gdy zjesz mój tort to dostaniesz po pysku” i ktoś go zje, to niech potem nie ma pretensji, że ma obitą mordę!!!

    No ciekawe pretensje tu widzę od autora artykułu. Rozumiem jego tok rozumowania tak: skoro Bóg jest miłosierny, to nie powinien zabijać, tylko dalej pozwalać na to, żeby np. przeprowadzać swoje dzieci przez ogień (między innymi dlatego zsyłał zagłady na poszczególne narody), rypać się w kakao (czego Bóg zabronił), kraść, spać z żonami innych gości… Faktycznie, taki Bóg byłby lepszy, który nie egzekwowałby swojego prawa! Ojciec karzący syna paskiem, bo nie jest mu posłuszny (lepiej pozwolić dziecku wypier*** się na rowerze w momencie, gdy na tym rowerze jadą 4 osoby…), najczęściej go kocha i chce dla niego dobrze, ale mus to mus, on tu rządzi… (nie mówię o jednostkowych przypadkach patologicznych)

    Powiedziałbym, że historia dobitnie wykazała, że to przede wszystkim ateiści wymordowali (posługując się argumentami „z dupy”) tysiące osób. Fakt, wielu chrześcijan i muzułmanów też nie robiło dobrych rzeczy, ale to oznacza tylko, że te konkretne osoby były po prostu były do kitu, a nie sam Bóg, czy dana wiara!

    Zresztą w Biblii jest „nie morduj” w oryginale (hebrajskim), a nie „nie zabijaj”. Między innymi dlatego chcę, żeby została przywrócona kara śmierci. Morderstwo z premedytacją a przypadkowe zabójstwo (młotek mi spadł) to zupełnie dwie różne rzeczy!

    I kolejna kwestia – mało spotkałem ludzi, którzy w Boga nie wierzą, a znają się na rzeczy (np. znają Biblię i nie opowiadają bzdur w stylu ‚bóg katolicki’, ‚katolicy Biblię przeinaczali’), bo po pierwsze – samej Biblii się protestanci trzymają (katolicy dorzucają do tego jeszcze tradycję, ale to inny temat).

    Co do ‚przeinaczania Biblii’, to tak się składa, że ok 1950 roku odkrywając NAJSTARSZE zwoje ze wzgórz Qmran okazało się po porównaniu z obecnymi tekstami, że tekst jest DOKŁADNIE TEN SAM! Rzecz jasna język się zmienił, może inaczej są pewne zdania sparafrazowane, ale znaczenie tekstu jest DOKŁADNIE TAKIE SAMO! – to tak apropo ‚manipulacji, bo przecież tylu ludzi to pisało, że…’

    I rzecz absolutnie najważniejsza – założenia wstępne.

    W chwili, gdy coś dowodzimy etc., to jakieś założenia muszą być. Jeszcze nie uzyskałem odpowiedzi na pytanie: Czy można udowodnić, bez elementu zawierzenia, że świat jest TYLKO I WYŁĄCZNIE racjonalny?

    Moje zdanie jest takie: W przypadku istnienia najinteligentniejszej istoty we wszechświecie, dla której ‚jeden dzień jest jak tysiąc lat oraz tysiąc lat jest jak jeden dzień’ (jakoś tak było w Biblii), dla której przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zlewa się w jedno (‚ten, który Był, który Jest i którzy Przychodzi’) NIE DA SIĘ za pomocą RACJONALNYCH, „ziemskich”, „fizycznych” dowodów udowodnić istnienia tej istoty.

    Metodologia nie ta!

    Pozdrawiam i przepraszam, jeśli kogokolwiek uraziłem.

    Były zadeklarowany chrześcijanin.

  51. Ps 2:1-4
    1. Dlaczego narody się buntują, czemu ludy knują daremne zamysły?
    2. Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Panu i przeciw Jego Pamazańcowi:
    3. Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta!
    4. Śmieje się Ten, który mieszka w niebie, Pan się z nich naigrawa,
    (BT)
    Skąd tyle nienawiści? Widać jaki duch stoi za regresją hipnotyczną. A żadnych wcieleń nie ma. Żyje się raz.

  52. Witam, drobna uwaga natury technicznej – w połowie pierwszego akapitu jest błąd ortograficzny. Zmniejsza to
    wiarygodność treści :). Słowo „borze” trzeba zastąpić słowem „boże”.

  53. „ja życzę sobie, by religie zniknęły ze wszystkich kontynentów, a zastąpiło je coś zdecydowanie bardziej etycznego, nie przepełnionego gniewem i agresją, a więc z całą pewnością odciągam cię od twojego boga i musisz mnie zabić, a konkretnie ukamienować.” i u podstaw tego czegos bardziej etycznego znowu leżałaby ofiara, juz nie Jezusa- Boga ale pańska ukamienowana ofiara bo w myśl zasad hipnozy wczesniej nam wylozonych jest tutaj ten element jeżeli x to y czyli skoro napewno Pan odciąga mnie od mojego Boga to ja MUSZĘ Pana zabić bo ( w domyśle ) jeśli tego nie zrobie to albo to nie mój Bóg albo mnie Pan od niego nie odciąga.:)

  54. Adrian, gratuluję odwagi. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Ja, mimo że jestem ateistą, nigdy nie odważyłbym się wypowiedzieć otwarcie w tym opanowanym przez katolików kraju.

  55. Nie wierzylam w Boga, aż do mojego spotkania z ludzmi cierpiacymi, smiertelnie chorymi, miało to miejsce w Indiach. Po powrocie sama powaznie zachorowalam, na razie walcze. Czasami wiara w coś lub Boga pozwala przetrwac,mozna profilowac kazdego czlowieka,Boga,tylko ze zawsze sprowadzamy w tym momenicie kogos do swoich wlasnych wyobrazen o nim. Gdyby nie bylo wierzen i religi ludzie wymyslili by powód dla którego zaczeliby ze sobą walczyć. Ujednolicenie i zastapienie wiary np w Boga, czymś innym (systemem etycznym )nic nie da skoro ludzie do tej pory potrafia zabić ze wzgledu na inny kolor skóry, oczu. Ludzie znalezliby jakiegoś Koresza i skończyło by się jak zawsze.

    1. Jest wręcz przeciwnie. To w imię boga są wojny i w jego imię się zabija. Oczywiście nie w każdym przypadku, ale religia chrześcijańska doskonale to zna z autopsji (patrz krucjaty).

      Dzisiejszy terroryzm także opiera się na religii. Religia też skłania do zabijania w niektórych przypadkach, jak w powyższym artykule jest to ujęte.

      Nie należy zapominać, że biblie napisali ludzie. I od początku do końca przeniknięta jest pierwiastkiem ludzkim. Jak każda religia świata. Powstały i powstają na różne potrzeby – by zabijać, by władać, albo by uczyć pokory i dobroci.

      To jak bardzo niebezpieczne, albo jak bardzo pożyteczne może być to narzędzie widać na co dzień. Ja nie jestem zwolennikiem uczenia ludzi po przez nakazy, zakazy i kary. Jeśli mój stwórca istnieje, to to co będzie we mnie cenił najbardziej, to samodzielne myślenie i za to, że byłem w swoim życiu dobrym. By rozróżnić dobro od zła nie trzeba być wierzącym w religie. A czasami nie wolno…

  56. Bóg mi powiedział, że biblia jest fałszywa i jest napisana na potrzeby katolików i Jezus był zwykłym człowiekiem, który się nie ukrzyżował, tak oni wmawiają. I podam tu specjalny wzór, żeby ludzie zainteresowali się tym, że zwykły człowiek może komunikować się ze zmarłymi i z Bogiem (albo bogiem – on, ono, ona chuj go to obchodzi można pisać z małej litery i gówno go to obchodzi, to wymysł religii). Wzór brzmi (mc2) do potęgi zerowej = (hlambda) do potęgi zerowej = (E) do potęgi zerowej = 1. Jestem bezdomny, bo mam taką rodzinę, że musiałem uciec z domu i chciałbym w końcu umrzeć i to nie powinno nikogo obchodzić, bo to moje życie bez tłumaczenia się i jebnę na końcu uśmiech, bo Bogu podoba się ten tekst, bo atakuje przede wszystkim katolików i masz talent 🙂

    „Ludzie zawinili u boga, a on siebie skazuje na męki, by ich (ludzi) grzechy odkupić.” – Grzech nie istnieje i bóg ma być pisane z małej litery, bo tak chce, a jak napiszesz z dużej, to też jest dobrze, a męk żadnych nie było.

    „Załóżmy, że zrobił to po to by ludzie uwierzyli w istnienie boga, zesłał siebie w celu nauczania, by jego uczniowie również stali się nauczycielami i nieśli słowo borze dalej, co dzieje się do dziś” – Nie miał uczniów, a słowo „borze” niosą katolicy, co śmieszniejsze większość nawet biblii nie czytała – wstyd!

    Bóg mówi, że jest neutralny tzn. jak chcesz dostać w pizdę, to dostaniesz i tyle.
    Dalej nie tłumaczę, śpiący jestem. Ten wzór przeanalizuj, bo Cię lubię 🙂

    I jeszcze jedno – to nie jest śmieszne, że wieszają człowieka na krzyżu i myślą, że to był Jezus i ostatnia wskazówka, gdyby człowiek nie zabił drugiego człowieka, to by nigdy nie odkrył wnętrzności. Pozdrawiam i Bóg Cię uwielbia za ten tekst, bez względu na to, czy w niego wierzysz czy nie 🙂

  57. Możesz mnie nazwać Lucyferem. Z nim historia jest taka, że był kiedyś księdzem, który wkurwił się na katolików i zaczął podpalać cmentarze w Polsce. A Baal był zdziwiony, że nie poszedłem do szkoły psychotronicznej, bo miałem go odkryć za pomocą pentagramu i z zimna, tak jak w diablo 2 było nie napierdalał, bo bał się zimna.

  58. Aha na facebooku mam nazwę Lucyfer Łach Konkretny, zachęcam do czytania moich artykułów, a są prześmieszne, a zobaczycie czemu, a wiem, że zobaczycie hehe 🙂 i w dupie mam pieniądzę, bo jestem biedną, bezdomną duszyczką błąkającą się po polskich wsiach i przeryję wam beret, to trzeba dokończyć, żeby w końcu ludzie byli szczęśliwi i wiem, że to się uda, mówię wam 🙂

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *