
Ty głupku! Znasz niezliczone metody autohipnozy, techniki motywacyjne, relaksacyjne, zmieniające nastawienie, programujące zachowania i myśli! Mistrzu autohipnozy!
Uczysz ludzi jak zmieniać swoje życie, jak się motywować, jak stawać się lepszym, lepszym i jeszcze bardziej szczęśliwym.
A ty siedzisz przed komputerem udając, że coś robisz, a przy tym czujesz ciągły dyskomfort, napięcie i wszystko wydaje się trudne i nieatrakcyjne.
Stop!
Zszedłem ze swojego nowego, mięciutkiego fotela i położyłem się na łóżku w pozycji standardowej do autohipnozy – na plecach, nogi prosto nie skrzyżowane, ręce spokojnie spoczywały na tułowiu, głowa prosto bez żadnych odchyleń na boki.
Leże, jest fajnie, no to zaczynam – zamykam oczy i liczę każdy wdech słuchając szumu powietrza przeciskającego się przez moje nozdrza, oraz skupiając się na unoszącej się przeponie przy wdechu i delikatnie opadającej przy wydechu. Fajnie, zrobiłem 10 wdechów, ale czuje, że jestem jakby trochę napięty, głównie w okolicach karku – to z pewnością powód mojego napięcia psychicznego! – pomyślałem. Zacząłem więc drugą fazę, w której skupiałem się na rozluźnianiu mięśni, tutaj czasami trzeba było uniść głową i położyć ją by doskonale wyczuć mięśnie, które się napinają i skupić się na ich rozluźnieniu. Kiedy już skończyłem z karkiem, rozluźniłem także język, twarz, a na końcu kończyny i tułów.
Jestem spokojny i rozluźniony – powtarzałem sobie kilka razy. Jest mi dobrze – dodałem po chwili.
W końcu poczułem się komfortowo, dlaczego ja tego wcześniej nie zrobiłem? Ale zaraz, zaraz, przecież to się skończy i znowu wrócę do swojego nowego, mięciutkiego fotela i co dalej?
Dobrze, spojrzę na siebie jak wyglądałem jakby na ekranie telewizora, ok, widzę siebie niezbyt szczęśliwego, mało zmotywowanego. A teraz zmniejszam ten obraz, robię go szarym i oddalam od siebie, wyrzucam go z siebie. A tam z oddali wyłania się nowy ekran, pełny kolorów i ja na nim – zmotywowany, szczęśliwy i rozluźniony. Widzę jak idę do komputera i piszę artykuł.
Biorę jeszcze 5 szybkich i żwawych wdechów uśmiechając się przy tym, czując podczas przeciągania się jak przyjemne rozluźnienie przeszło po moim ciele. Wstaje i siadam do komputera.
Piszę, a w zasadzie już skończyłem pisać i jest mi w dalszym ciągu bardzo dobrze. Czuje się genialnie i mimo deszczu za oknem i szarej atmosfery w pokoju, chce mi się robić masę rzeczy.
Ochota do pracy już dzisiaj mi nie przejdzie, a rada na dziś jest taka – jeśli męczy cię wykonywanie jakiejś czynności, a mimo to starasz się ją dalej wykonywać, bo jak twierdzisz „musisz”, to przerwij ją natychmiast! Usiądź lub połóż się tak jak ja i zastosuj metody relaksacyjne oraz motywacyjne. Baw się tym wszystkim, daj sobie chwile luzu, niech napięcie zniknie. Gdy wrócisz do wykonywanej czynności zrobisz to lepiej i szybciej! A co ważne, możesz zrobić to z uśmiechem na twarzy, bo chcesz! Nie musisz…
Na stronie można nabyć moją książkę i tam poczytać więcej na temat autohipnozy. Tak, to jest reklama. W książce znajduje się 50 stron A4, a tam teoria, praktyka, techniki i ćwiczenia. Bo jeśli ten artykuł nie zmotywuje cię do działania na rzecz lepszego teraz i lepszego jutra, to jeśli zapłacisz 15 zł za książce o autohipnozie, to wydane pieniądze podziałają bardziej mobilizująco do przeczytania i stosowania. Szczęście za 15 zł? Czemu nie :)
Naucz się samodzielnej hipnozy
z bezpłatnym poradnikiem AUTOHIPNOZA
BEZPŁATNY
hmmm skąd my to znamy ;)
jest taka historyjka z życia Einstaina, w której Albert dostał od przyjaciela pianke do golenia i zachwalał ten wynalazek będząc nim zachwyconym po czym gdy skończyła się butelka znów wrócił do golenia się samą wodą…
Jest taka historyjka z życia Adriana, w której Adrian dostawał coraz to nowsze i lepsze programy komputerowe i gdy instalował nowego windowsa już nigdy nie wrócił do korzystania ze starych programów…
Ja zinterpretowałem historie Alberta w ten sposób że pokazał on na przykładzie pianki jak postępuje wielu ludzi.
Wiem ,że temat o czym innym ale spytam się.
Czy osobą zahipnotyzowaną może być np. dwunastolatek
i “magikiem” również?
I czy to jest naprawdę aż takie proste ,że po przeczytaniu możesz kogoś zahipnotyzować?
Może być 12 latek. Nie wystarczy przeczytać trzeba też zrozumieć.
Interesuja mnie kursy autohipnozy w opolu lub Boleslawcu sl.Jesli takie sie pojawia prosze dac mi znac. Dziekuje:)))
Ja mam tak ze jak sie hipnotyzuje to czuje cieplo i mam ciezkie rece ale czuje cialo i jak bym chcial to moglbym poruszyc rece itp. To w jakim stanie jestem hipnozy ?
a gdy słucham hipnanogi wieloryba to mam cialo ciezkie i nie chce mi sie ruszac. I gdy jestem w polowie w tym utworze i tak jakby otwieraja mi sie oczy nwm o co chodzi möze powiecie co sie dzieje ?
jak zrozumieć zachowanie wielu osób na pielgrzymce w Częstochowie? W trakcie nabożeństwa , po homilii ludzie / prawie co 5 / zachowywali się jak opętani… wili się w konwulsjach, blużnili , krzyczeli , gadali w niewiadomym języku ….. – to było straszne!!!!! Księża / egzorcyśći , biegali po święconą wodę i ich nakrapiali , coś tam mówili… modlili się … Jak to skomentować? Dla mnie to zaprogramowane działanie hipnotyzerów.. Jak to wytłumaczyć? Czy takie ” zabawy”ludzkim umysłem , bez ich woli, nie powinny być zabronione ? Takie praktyki doprowadzają do wiary ,że te osonby mają szatana w sobie ,który ich opętał i tylko ksiądz może ich wyzwolić spod jego działania…!!!!
Byłem świadkiem egzorcyzmów katolickich. I egzorcyści nie wykorzystują wzorców hipnotycznych. Nawet jeśli występują fenomeny, nie jest zasługa egzorcystów. Slyszalem proby tlumaczenia wszelkich duchowych interakcji hipnoza itp. Ale to tylko teoria.
To czy wierzysz w zniewolenia i opetania, to kwestia Twojej indywidualnej wiary. Ale jesli nie wierzysz kosciolowi, ze to co mowi jest prawda. To co Ty robilas na pielgrzymce?
Sa rozni hipnotyzerzy. Niektorzy przyjmuja sfere duchowosci i rzeczy nadprzyrodzonych. Inni skupiaja sie tylko na tym co poznane naukowo. To drugie ma swoje wady o tyle, ze wielu rzeczy nie mozesz zbadac. Mamy tylko 5 zmyslow i nimi jestesmy w stanie badac. Tak samo wszelkie pomiary sprowadzaja sie do tych pieciu. Cala reszta to kwestia wiary.
Wiec poprostu zastanow sie w co wierzysz.