Dziwie się, że nie korzystasz jeszcze z blipa. A to rzecz konieczna, żeby zostać hipno-smerfem.

Pierwsze podstawowe pytanie, do czego ci ten blip potrzebny? I konkretnie odpowiem, ale zrozumieją to tylko prawdziwe hipno-smerfy 🙂 Blip to takie sprytne coś gdzie piszę sobie różne wiadomości, nazywa się to mini blog i wzoruje się na twitterze choć do niego dużo mu jeszcze brakuje. Jak się tam zarejestrujesz i dasz mnie do obserwowanych, a w ustawieniach wpiszesz swój numer gg, to dostaniesz każdy mój wpis na blipie w wiadomości na gg. Genialne, prawda? Nie przegapisz nowego artykułu, bo zawsze informuje kiedy się pojawi. Jakby jednak tego było mało, to możesz sobie ze mną na blipie popisać i przykład pokażę ci zaraz. Na blipie odpowiadam szybko, a więc można kilka krótkich informacji wymienić dość szybko i to bez konieczności logowania się na blipa, wszystko można zrobić przez gg, czyli przez bota blipa. Dziwie się, że jeszcze z tego nie korzystasz. Poniżej kilka informacji jak szybko możesz to naprawić 🙂

Blip jest po prawej stronie pod menu, zobacz fotę, a trafisz na pewno

Tam na dole jest napisane „obserwuj mnie!” klikaj to i patrz fotę niżej co robić dalej.

Wciskasz „załóż konto” iiii

Wpisujesz swój login, e-mail, hasło którego nikt nie zna, powtarzasz go jakby raz nie wystarczyło i zakładasz sobie konto jak akceptujesz regulamin i masz ponad 15 lat. Odbierasz e-maila, aktywujesz swoje konto, przechodzisz do ustawień i wpisujesz swój nr gg i dołączasz do listy znajomych bota blipa (znajomych na gg rzecz jasna). Jakbyś sobie nie radził pytaj w komentarzach, a w twą stronę uwagę swą zwrócę i pomogę ci by głos mój blipowy do ciebie dotarł. Amen.

Poniżej jeszcze jedna fota, na której doskonale widać, że użytkowniczka doskonale wie jak wykorzystać blipa optymalnie. Ja się jej nie dziwie, gdybym mógł, to sam bym się dodał do obserwowanych 🙂 A właśnie, nie zapomnijcie tego zrobić po założeniu konta, a to proste jest. Możesz wrócić tu na stronę i znów kliknąć „obserwuj mnie” i jak jesteś zalogowany, to dalej sobie poradzisz.

Tylko Uosie nie mają mnie na blipie 🙂