Home Rozwój osobisty Co zrobić, gdy się nie chce robić

Co zrobić, gdy się nie chce robić

3

nawykZ koniecznej czynności zrobić nawyk i się samo będzie robić.

Zacząłem chodzić na siłownie, bo chciałem przytyć. To tak samo jak z grubasami, tłuszcz im zwisa i idą na siłownie by schudnąć. Męczarnie z pewnością podobne. Z czasem jednak pierwotna motywacja traciła na sile. Minął też czas kiedy moja drobna postura była kompleksem, a stała się atutem. I średnio chciało mi się wtedy chodzić na siłownię, bo nie widziałem w tym większego sensu poza godziną wyrwaną z życia. Zacząłem w takim razie szukać nowych motywacji. Zainteresowałem się siatkówką, a ponieważ mam tylko 177 cm wzrostu to trzeba było nadrobić to lepszym wyskokiem. Jednak mimo wszystko miałem zachwiania, że nie chciało mi się iść na siłownię i wmawiałem sobie, że jeden dzień nie zaszkodzi, obrzydzałem sobie ją aż w końcu na nią nie szedłem, bo tak marna to czynność była. Zauważając te dialogi stwierdziłem, że równie skutecznie mogę sobie wmówić, że muszę iść, że jest to najlepsze co może być na obecną chwilę. Lubiłem wprowadzać się w stan autohipnozy i wizualizować efekt końcowy swoich działań, czyli świetny wyskok, większe umięśnienie, większa siła i wytrzymałość. Mówiłem sobie wtedy, że idę na siłownię by być najlepszym w tym co robię, że jest to najcudowniejsza czynność, oderwanie od rzeczywistości i liczy się tylko jak najlepszy wynik. Powtarzałem to kilka razy, a z czasem po prostu zapominałem.

Powstanie nawyku

Jak wygląda dzisiaj moje chodzenie na siłownię? Idę i nie zastanawiam się, czy mi się chce, mam konkretnie zaplanowaną godzinę i choćby nie wiem co się działo ubieram się i idę. Ćwiczę według wyznaczonego planu i według z góry ustalonej intensywności. Stało się to nawykiem, takim samym nawykiem jak obgryzanie paznokci, kiedy nie zastanawiasz się nad tym, nie myślisz czy jest to dla ciebie dobre czy złe, robisz to i tyle. Nawyk potrafi przerodzić się w uzależnienie. Kiedy nie pójdę z jakichś powodów na siłownię potrafię mieć wyrzuty sumienia 🙂 Po prostu muszę iść na siłownię. Wyskok rzeczywiście poprawiłem, obecnie złapię się za kosz, który wisi na wysokości 3.05 m.

Siłownia to nie jest jedyny przypadek. Nawykiem jest już pisanie artykułów na stronę. Nie zastanawiam się, czy chce mi się, czasami chce mi się bardzo, a czasami po prostu siadam i piszę, bo dziś jest niedziela, mam wolny dzień i godzina jest ta, o której zazwyczaj pisze. Bywa też, że nie chce się uczyć i tutaj też wyrabiam sobie nawyki uczenia się o danej porze w danym wymiarze czasowym i nic mnie wtedy nie powstrzyma przed wypełnieniem tego (student z nawykiem uczenia się, to jest coś).

Nigdy nie rezygnuj

Piszę ten artykuł, bo codziennie widzę z jaką łatwością ludzie rezygnują z pewnych czynności, bo tracą motywację, bo danego dnia im się nie chce. Zapominają, że kiedy podjęli decyzję o celu, który temu przyświecał był piękny, bardzo motywujący. Żeby go osiągnąć trzeba pracować ciągle z dużą intensywnością i najlepiej wykonywać pewne czynności nawykowo by nie dopuszczać chwilowych zachwiań emocjonalnych lub innych, które nas odciągnął od realizacji tego co zaplanowaliśmy.

Przedstawię teraz po kolei drogę do wyrabiania nawyku, należy przy tym skupić szczególną uwagę na przekonania, które będę poruszał. Wykorzystaj autohipnozę, połóż się i wyobrażaj sobie swój cel, na pewno będzie piękny, kolorowy i bardzo atrakcyjny. Zobacz siebie w sytuacji osiągnięcia celu, zobacz czy tego naprawdę chcesz. Przeanalizuj co trzeba zrobić, żeby osiągnąć swój cel, zobacz wszystkie szczegóły, o które musisz zadbać już na samym początku i dalszą drogę, która może nie być przyjemna. Osiąganie celu często wiedzie przez niewygodne sytuacje. Zaplanuj sobie to co będziesz robić przez najbliższy tydzień, miesiąc, dwa miesiące. Powiedz sobie, że zrobisz to choćby nie wiem co się działo. To jest najważniejsze i nawet gdyby ci się nie chciało, to zrobisz co masz zrobisz zgodnie z planem. On musi być wykonany bezdyskusyjnie. Cel jest cudowny i on jest najważniejszy. Jeśli przychodzi chwila zwątpienia, to zamiast wmawiać sobie, że nie dasz rady, że ciebie wszystko przerasta, mów że podołasz, krok po kroku, prędzej czy później osiągniesz swój cel i nic innego się nie liczy. Zaciskaj zęby i wykonuj plan. Z czasem stanie się to nawykiem, automatycznie będziesz motywować się do działania i pamiętaj by ciągle mieć plan, bo bez planu trudno cokolwiek realizować. Moim nawykiem jest ta strona i ci którzy znają ją od początku albo choćby od roku wiedzą jak ciągle się rozwija mimo tego, że moje życie się zmienia, niezmiennym jest realizowanie wytyczonego planu powstałego dwa lata temu dotyczącego tego miejsca.

Komentarze(3)

  1. Macieju. Zamiast „1.2.3. Śpij”, spróbuj najpierw do niej podejść i powiedzieć „cześć”. Nie weźmie Cię za nawalonego Kaszpirowskiego.

    Techniki nlp w zupełności wystarczą do prostszych rzeczy, ale jeśli na serio chcesz się zająć hipnozą ericksonowską (w ramach terapii), to bardzo łatwo można dojść do tego w jaki sposób tego dokonać. Przyjrzyj się definicji hipnozy i wyciągnij wnioski.

    Ja jestem raczej ciekawy czy można sobie wyrobić jakiś papier, że jest się hipnotyzerem z prawdziwego zdarzenia 😉

  2. Czyli jednym slowem/zdaniem wyrabianie nawyku , to programowanie podświadomego autopilota . Interesuje mnie rozwinięcie tego tematu , w kontekście , tworzenia skryptów hipnotycznych , z zastosowaniem jakiś zaawansowanych technik typu pętle NL i inne takie wynalazki .

    Maciek: ja uwazam ze adruan powinienes napisac cos of hipnosie konwersacyjnej i nlp

    Ty weź sie opanuj, zakozaczyłeś z tymi bykami , że aż mi monitor spie*dala z biurka 🙂

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *