Home Rozwój osobisty Człowiek renesansu czy może niezdecydowany?

Człowiek renesansu czy może niezdecydowany?

9

strumenti_mRóżnych zajęć się łapałem i na różnym etapie zmieniałem zainteresowania. Czy to słomiany zapał? Poszukiwanie swojego miejsca? Czy może coś innego?

Jako dziecko nie robiłem nic poza jazdą na rowerze, bycie ministrantem, kradnięciem owoców i paleniem papierosów ze starszymi kolegami. do 16 roku życia nie interesowało mnie zupełnie nic i w zasadzie we wszystkim czułem się słaby, więc wychodziłem z założenia, że jak nic nie będę robił to nic nie stracę 🙂 Nic też nie zyskam, a na to wpadłem na przełomie 16 i 17 roku życia. Pewnie pomyślisz sobie, że zbyt inteligentny to nie byłem, ale… masz rację. Jakiś taki dziwny byłem od dziecka. Zanim zacząłem chodzić nauczyłem się mówić zanim ukończyłem roczek. Zadawałem dużo pytań, chciałem wszystko wiedzieć i rozumieć, faktycznie wiedziałem więcej niż moi koledzy z przedszkola, bo chciano wysłać mnie wcześniej do szkoły. I dobrze, że nie poszedłem, szkoła nigdy nie doceniała mojego geniuszu… hehe. Liczne dwóje, a nawet zawalony rok w liceum doskonale o tym świadczy!

Przyznam szczerze, że to powyższe mogłem pominąć, ale lubię opowiadać historie ze swojego życia. W takim razie w okolicach lat 16 zacząłem interesować się sportem. Siatkówka i koszykówka w szkole, byłem jak chleb po trzech dniach – czerstwy. Później był czas na popis w ringu, zapisałem się na boks. Tutaj byłem jak dwudniowy chleb – czerstwy, ale da się jeszcze zjeść. Po pierwszym sparingu usłyszałem od trenera coś w rodzaju „przed tobą wielka przyszłość” czułem się jak neo z matrixa. Niestety znów dobrego początki skończyły się niczym, po przegranych eliminacjach do mistrzostw polski zrezygnowałem z tego sportu i zająłem się informatyką. Oooo tak, najpierw robienie stron w html’u, a później zostanie hakerem. Nie mylcie błędnie tego słowa, haker nie jest zły, on nie kradnie i nie niszczy, media nie potrafią posługiwać się terminologią 🙂 W celach edukacyjnych faktycznie udało się włamać na różne konta żerując na naiwności ludzi, ale zawsze o tym informowaliśmy (liśmy, bo byłem z kumplem w naszym hakerskim teamie :))  właścicieli kont by mogli się zabezpieczyć lepiej. Później była dietetyka, siłownia, polityka, gdzieś tam wcześniej było jeszcze wędkarstwo (oczywiście zawodowe, vice mistrzem koła wędkarskiego byłem). Pod koniec liceum bardzo poważnie zainteresowałem się siatkówką i gram do dziś. Buk wie co jeszcze tam było, nie jestem w stanie zliczyć, ale zmieniałem zainteresowania często, gęsto.

Obejrzałem filmik w internecie i zainteresowałem się hipnozą. Coraz więcej kumałem, coraz więcej robiłem i nagle okazało się, że hipnoza ma duży wpływ na moje życie, zapragnąłem być hipnotyzerem. W takim razie różne występy aktorskie weszły w grę by rozwijać się w kierunku scenicznym. Moje dawne zainteresowania świetnie się tutaj przydały. Szybko stworzyłem stronę internetową na temat hipnozy i działa ona jak widać do dziś. To zainteresowanie wraz z siatkówką trwa najdłużej.

Pojawiały się różne sądy na temat tego co robiłem. Wśród nich słomiany zapał, brak samozaparcia. Czy rzeczywiście tak było? Czy rzeczywiście brakowało mi determinacji by w swoich dawnych zainteresowaniach osiągnąć wysoki poziom? Możliwe, być może byłem zbyt młody żeby rozumieć pewne prawidłowości. Jest jednak coś czego nie dostrzegają ci którzy mówili o moim zapale jako przysłowiowym słomianym. Te różne zainteresowania rozwinęły mnie w wielu kierunkach, z każdej dziedziny nauczyłem się czegoś innego, nauczyłem się też, że porażki są wpisane w każdą dziedzinę i trzeba sobie umieć z nimi radzić. Przede wszystkim nie bałem się zmieniać swoich zainteresowań i szukać takiego, w którym będę czuł się najlepiej. W przypadku hipnozy poprzednie zainteresowania połączyły się tutaj i mogłem stworzyć stronę. Nawet nie chcę myśleć co by było, gdybym informatyką i html’em się nie zainteresował.

Nie bój się zmieniać swoich zainteresowań, nie bój się eksperymentować i sprawdzać w czym będziesz czuł się najlepiej. Nawet jeśli już znalazłeś to w czym czujesz się dobrze, to rozwijaj inne zainteresowania. Bądź człowiekiem renesansu. W skrócie przedstawiona historia z mojego życia jest sama w sobie przesłaniem. To co działo się w moim życiu dość spontanicznie w życiu innych ludzi często nie występuje. Nie mają oni zainteresowań, nie mają możliwości wyboru i nie wiedzą co by chcieli w życiu robić. Mija niektórym lat 30, 40 i robią to do czego ich bądź co bądź życie zmusiło. Poszukiwanie tego co przynosi radość jest bardzo istotne i warto mieć 20 zainteresowań, które zmieniają się co 2 miesiące niż nie mieć ich wcale. Przytoczona przeze mnie historia jest tego obrazem. Tworzenie stron internetowych, drobne zainteresowanie marketingiem i reklamą oraz rozwój osobisty, to wszystko w dużym stopniu przyczyniło się do powstania tej strony i rozbudzania dalszych zainteresowań. Gdybym teraz sobie wszystko rozpisywał, to by ciekawa drabinka mi wyszła, a jej początek określiłbym jako decydujący zapisanie się na boks. Tam zaczął się rozwój osobisty 🙂 W takim razie bez tego zainteresowania dalszych mogłoby nie być…

Komentarze(9)

  1. Nadmieniałem Tobie kiedyś że mamy wiele wspólnych cech, okazuje się że i pokrewnych zainteresowań, a nawet doświadczeń, czuję małą satysfakcję bo potwierdziłeś tym opisem życiorysu że się nie myliłem. Przypuszczam że jest tu wielu takich którzy mają podobne doświadczenia lub będą je mieli, myślę że z tego powodu jesteśmy tu i będziemy.

  2. A ja oczekuję artykułu rasza albo Adriana z kategorii ,,Hipnoza w praktyce” lub w teorii. 🙂
    Sam art ciekawy i dający do myślenia. BRAWO!

  3. Stale zadziwia mnie fakt iż w życiu-tak jak napisał Adrian- można napotkać całe stada takich zombie. Suchych trupów które nie wiedzą czego chcą i po co żyją. Chyba ktoś musi pracować na osoby kreatywne…

  4. TwinLight: Chyba ktoś musi pracować na osoby kreatywne…

    Osoby kreatywne pracują same na siebie 😉 Zombie jest zajęty pracą na rzecz reszty szarej masy ;P

  5. I znowu analogia… Trochę przerażają mnie Twoje artykuły, bo praktycznie z każdym się zgadzam i każdy potrafię przełożyć na swoje życie. To trochę dziwne;] Aż człowiek dochodzi do wniosku, że nie jest wcale taki wyjątkowy i niepowtarzalny;]

  6. Zaczynając od tego, że to ja pisze te artykuły i czytelnicy znajdują w nich siebie. A zawsze chciałem być wyjątkowy 🙂

    Większość artykułów na stronie jest pisanych z obserwacji siebie lub innych.

  7. Artykuł fajny, przybliża nam troszeczkę Twoją postać ale proszę, wrzuć go do Word’a czy innego edytora i przepuść przez sprawdzanie ortografii 😉

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *