Czy zastanawiałeś się kiedyś nad istotnością kryzysów w życiu? Jeśli uciekasz przed nimi, w kilku zdaniach przekonam Cię dlaczego tego robić nie powinieneś i dlaczego kryzys jest Ci potrzebny.

Nie będę pisał o kryzysie gospodarczym. O kryzysie braku gotówki w portfelu czy kryzysie jej nadmiaru :). Istnieje coś takiego jak rozwój, stały i nieprzerwany. Uczymy się z biegiem lat liczyć do 10, 100 itd. Przechodzimy bunty, trudy dorastania, trudy przekwitania. Każdy w swoim życiu przechodzi kryzys.

A kryzys moi drodzy to mój ulubiony fragment życia. To właśnie wtedy następuje wypalenie starego, jakiś przesyt. Często objawia się to niestabilnością psychiczną, czy emocjonalną. Czasami trudno coś dopasować, znaleźć nowy klucz. My ludzie nie lubimy zbyt częstych i drastycznych zmian, szukamy we wszystkim stałości, chcemy wszystko spostrzegać takie samo i mieć pewność, że to się nie zmieni.

Kiedy nadchodzi kryzys wszystko zaczyna stawać do góry nogami. Trzęsie się nam świat. Dlaczego Adrian to lubi? Po każdym kryzysie zaczyna się nowe!

To co stare wypaliło się i zaczynamy szukać nowych rozwiązań, wchodzimy na nową warstwę rozwoju. Nie bojąc się kryzysu, a jedynie mając go na uwadze możemy dużo lepiej wejść w nowy i z pewnością lepszy okres rozwoju naszego życia. Uciekając przed kryzysem uciekamy przed zmianami na lepsze, strasznie boimy się, że to co teraz mamy może być złe i pielęgnujemy to. I faktycznie może być złe, nie całkowicie, ale w jakiejś części. Nie należy więc bać się popełniać błędów, robić coś źle. Warto dostrzegać błędy i dojść do kryzysu, gdy to co dotychczas robiliśmy nie może być już dalej kontynuowane. Rozpoczynamy wtedy nowe, najlepiej jak zbudujemy to dużo lepsze.

Kryzys jest OK! Przechodźmy go często i nie bójmy się. Wszak jest to nam w życiu niezbędne.