Home Rozwój osobisty Nie zdenerwujesz mnie, rządzę swoim życiem

Nie zdenerwujesz mnie, rządzę swoim życiem

0

Dlaczego ty się w ogóle nie denerwujesz? Czy Ciebie nic nie interesuje? – usłyszałem od koleżanki. – rządzę swoim życiem – odpowiedziałem.

Każdy chce być cierpliwy i wyważony, wszyscy pragną zachowywać się racjonalnie w sytuacjach drażniących, denerwujących. I oto mam dla Was rozwiązanie – musicie poznać te wartości i te strategie myślenia, które pozwalają na zachowanie właściwej postawy (tak, tak, brzmi syntetycznie, ale nie zrażaj się, czytaj dalej).

Zwykliśmy natomiast podchodzić do sprawy od dupy strony. Chcę być cierpliwy – to wydaje mi się, że muszę znosić długie wyczekiwanie na coś, czy znosić słuchanie głośnej muzyki przez sąsiada przez długi okres czasu. Nie mogę jednak za cholerę znaleźć w tym pozytywu, znoszenie tego jest czymś nieprzyjemnym, nie chcę tego robić, więc nie jestem cierpliwy – sobie pomyślimy.

Życie jednak jest bardzo proste, bo żebyśmy charakteryzowali się cierpliwością to musimy nabyć odpowiedniego systemu wartości, przekonań i wiary w nas samych. Cierpliwość jest efektem końcowym tego co zachodzi dużo wcześniej, a mianowicie…

Wyobraź sobie sytuację, że umawiasz się na spacer z najpiękniejszą istotą płci przeciwnej jaką w życiu widziałeś/aś. Randka życia (nawet jak masz partnerkę, to co? pomarzyć sobie też możesz :)). Masz wyjść za 5 minut i nagle pada deszcz. Wszystko się niweczy, spaceru dziś nie będzie, a Ciebie ogarnia niezmierzona złość.

Denerwujesz się na pogodę i strasznie niecierpliwisz, że musisz odłożyć wymarzoną randkę. Ale po co? Czy nie powinieneś mieć do pogody stosunek obojętny – jak jest ładnie to wychodzisz, jak mocno leje, to zostajesz w domu, ale też jest fajnie, a przynajmniej nie zmienia to Twojego nastroju, nie wzbudza negatywnych emocji. Jak określimy to, że ktoś lub coś wywołało w Tobie emocje? Bardzo dobrze, to coś lub ten ktoś ma na Ciebie wpływ. Robi się tym bardziej komicznie jeśli jest to tylko pogoda, coś zupełnie od nas niezależnego.

Zwykłem mawiać, że to na co nie mam wpływu nie jest w stanie wpłynąć na mój nastrój. To co zmienne i niezależne biorę takim jakim jest, akceptuje to. I to jest bardzo ważny punt dzisiejszej lekcji – akceptacja.

Życie ma jednak wiele barw, a czynniki mające jakiś wpływ na nasze życie, ale będące jednocześnie niezależnymi są najprostszymi do opisania, zrozumienia i bronienia swojego nastroju przed nimi 🙂 Niby oczywiste, a i tak spotykam ciągle ludzi, którzy złoszczą się na pogodę psując swój nastrój.

Trudniejsza jest obrona przed innymi ludźmi, ale także nie nie możliwa. Tutaj jednak trzeba większej ilości strategii i umiejętności dobierania odpowiedniej do danej sytuacji.

Mnie trudno jest sprowokować czy urazić. Być może spowodowane jest to moim wysokim ego, albo co wykazało wiele kwestionariuszy geniuszem emocjonalnym. Co by to nie było, rzecz istotna dla czytelnika – wyuczyć się może każdy.

Dobrym przykładem są tutaj uczucia religijne. Ostatnio głośno było o Nergalu, który został uniewinniony z oskarżenia odnośnie obrazy uczuć religijnych po przez podarcie na scenie biblii. Co to za uczucia i co to za wiara, którą można obrazić? Jezus z pewnością wstydzi się takich wyznawców. Otóż nie można obrazić uczuć religijnych, wiara w boga, a właściwie wiedza, bo wszyscy wierzący są przekonaniu do istnienia boga, nie może zostać obrażona. To jak podrzeć instrukcje obsługi do telewizora i mówić, że on nie istnieje, a ludzie którzy go oglądają to sekta (parafrazując Nergala). Wszyscy telewidzowie powinni teraz poczuć się urażeni (idźcie do sądu). Ale czy się poczują? Każdy rozumny człowiek co najwyżej zostanie rozbawiony, a na jedynego skrzywdzonego wyjdzie sam autor takich słów.

Podobne sytuacje jak powyżej zachodzą również w życiu. Dajemy się prowokować, czujemy się urażeni itd. Należy jednak nabrać przekonania o sobie, o tym jak wyglądamy, jak czujemy, co lubimy. Jeśli ktoś próbuje zakrzywić nasz własny obraz przed nami samymi to my nie powinniśmy reagować emocjonalnie, a wręcz przeciwnie. No niech mi ktoś powie, że nie jestem geniuszem emocjonalnym. Jestem tego równie pewny, co ty, że telewizor istnieje. Cokolwiek powiesz, to są brednie. Ty źle wypadniesz w to wątpiąc.

I odpowiadając na pytanie „Panie premierze, jak żyć?” – czytać e-hipnoza.pl i żyć zdrowo, w zdrowych emocjach. Walczyć o swoje, ale nie niszczyć siebie emocjami, powodowanymi tym na co nie mamy wpływu.

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *