Home Inne Psychoanalityczne podejścia na czynności pomyłkowe towarzyszące życiu codziennemu

Psychoanalityczne podejścia na czynności pomyłkowe towarzyszące życiu codziennemu

0

Lubię filozofię, lubię naukę – rzekł Adrian i podał na tacy esej filozoficzno – naukowy.

Przejęzyczenia, które na co dzień spotyka każdy człowiek odnajdują swoją motywację w dziele Zygmunta Freuda „Psychopatologia życia codziennego – marzenia senne”. Psychoanalityczne podejście wspomnianego autora pozwala traktować przejęzyczenie w czytaniu czy błąd w wykonywaniu czynności w sposób umotywowany, a motywów tych należy szukać w głębokiej nieświadomości przy uzyskaniu przesłanek z tychże błędów, które wyznaczają kierunek i właściwy trop na rzeczywisty obraz myśli. Przykład błędu w czytaniu:

„Porucznik X., który znajduje się w naszym szpitalu z nerwicą po szoku wojennym, czytał mi któregoś dnia końcowy werset ostatniej strony poematu Den Auszie-henden niedawno zabitego na wojnie poety Waltera Hey-manna (Kriegsgedichte und Feldpostbriefe); czytał z widocznym wzruszeniem w taki oto sposób: „Gdzie zapisano tak, pytam się, iż ze wszystkich Ja jeden mam pozostać, kto inny padnie za mnie? Zawsze, gdy ktoś z was pada, ginie zapewne za mnie; A tylko ja mam pozostać? Dlaczegóż by nie? Moje zdziwienie zwróciło jego uwagę i wówczas, nieco zmieszany, przeczytał poprawnie: A tylko ja mam pozostać? Dlaczego właśnie ja?

Porucznik X to weteran wojenny cierpiący na nerwicę. Były obecne u niego takie przejawy choroby jak konwulsje, które pojawiały się często w przypadku pojawienia się komendanta szpitala. Podobną reakcje wywoływało zdanie znajomego „Świetnie pan wygląda, jest pan już na pewno zdrowy” co w mniemaniu Porucznika X oznaczało powrót do wojska, przed którym wzbraniał się i również doznawał konwulsji czego ma dowodzić (wzbraniania się) popełnione przez niego przejęzyczenie w czytaniu: „(…)A tylko ja mam pozostać? Dlaczegóż by nie?(…)” zamiast prawidłowego zapisu „(…)A tylko ja mam pozostać? Dlaczego właśnie ja?”. Psychoanalityczne podejście wskazuje na strach przed powrotem do wojska, który może oznaczać śmierć dla tego żołnierza. Wspomniane przejęzyczenie ma być tego dowodem. Freudowska teza mówiąca o unikaniu przykrości i chwil niekomfortowych dla danego człowieka odnajduje tutaj swe potwierdzenie w korekturze przez czytającego (Porucznika X) zdanie w sposób dla niego najkorzystniejszy, gdyż nieświadomie unikał wszelkich przesłanek, które przywracały go do zdrowia i stawiały w szeregi wojska. Prawdopodobnie unikał otwartego mówienia o swej awersji do wojska by uniknąć ewentualnych sankcji. Przejęzyczenie to wyraża również życzenie <dlaczegóż by nie pozostać w szpitalu/domu? Niech inni giną za mnie>. Porucznik w związku z czym z pewnością nie chciał wyjawić Freudowi, że nie chce wracać do wojska, ale myśląc o tym nieświadomie, z dużą intensywnością, przejęzyczył się, a właściwie wyjawił swoją skrytą, silnie nasączoną emocjami i pragnieniami myśl.

Freud zwraca uwagę w swej pracy, że tego typu pomyłki uchodzą bez większego echa, ponieważ ludzie zwykli uzasadniać to jako przejęzyczenie, które zwykłym błędem jest i nic nie znaczy. W swoich przykładach wskazuje na głębokie umotywowanie takich błędów i przypisuje je działaniu nieświadomemu, ale w pełni zgodnemu z pragnieniami, życzeniami, obawami itp. Czym wskazuje, że tego typu błędy nie powinny być bagatelizowane, a powinno się je rozpatrywać zgodnie z metodą psychoanalizy.

Pomyłki w wykonywaniu jakiegoś zaplanowanego działania również są efektem nieświadomych myśli, które zaburzają wykonywanie jakiejś czynności zgodnie z tym co w nieświadomym umyśle się pojawia. Freud podaje tego typu przykład poddając się metodzie introspekcji i w zgodzie z teorią psychoanalizy uzasadnia swoje działanie.

„W pewnym domu, gdzie od sześciu lat po dwa razy dziennie o tejże samej godzinie czekam na drugim piętrze na otworzenie drzwi, zdarzyło mi się przez długi czas tylko dwa razy (i to krótko po sobie), że poszedłem o piętro wyżej; a zatem zapędziłem się, poszedłem za wysoko. Za pierwszym razem zaprzątały mnie ambitne marzenia dzienne, które kazały mi „iść coraz wyżej, a wyżej„. Postawiwszy już nogę na pierwszych stopniach trzeciego piętra nie dosłyszałem jeszcze, że właściwe drzwi już się otworzyły. Innym razem poszedłem, „zatopiony w myślach”, znów za daleko. Gdy to zauważyłem, zawróciłem i starałem się przyłapać opanowującą mnie fantazję; stwierdziłem, że zirytowałem się urojoną krytyką swoich dzieł, w której robiono mi zarzut, że „za daleko idę„; w mniej delikatny sposób można by to wyrazić, że zapędziłem się.”

Błąd tej czynności, a mianowicie pójście o jedno piętro za wysoko można określić jako spełniające się życzenie. Zgodnie z tym o czym myślał Freud kiedy wspinał się po schodach jego ciało podążyło na rozkaz „ (…)o piętro wyżej(…)”. Tak w przypadku gdy „(…)marzenia dzienne, które kazały mi „iść coraz wyżej, a wyżej„(…)” jak i „(…)zirytowałem się urojoną krytyką swoich dzieł, w której robiono mi zarzut, że „za daleko idę„(…)” doświadczył wyobrażenia, które przeniosło się na czyn i poszedł na niewłaściwe piętro choć świadom był gdzie jego klient mieszka. Powyższy przykład ukazuje celowość działań nawet w przypadkach gdy jest to pomyłka w stosunku do pierwotnego celu, czyli pójście do klienta na drugie piętro. Celowość ta objawia się w postaci myśli o podążaniu wyżej lub pójścia za daleko. W pierwszym przypadku wyraża ten błąd pragnienie, a w drugim intensywna myśl o zarzutach i być może próba zrozumienia zarzutu „zapędzenia się”. Nieświadomie wypływające myśli, pośród których było marzenie i myśl o bezpodstawną krytykę dzieł Freuda stały się powodem błędu w wykonywanej czynności.

Błąd w wykonywaniu czynności czy błąd przejęzyczenia jest nazywany błędem, bo wystąpiło coś świadomie nie oczekiwanego. Natomiast można to traktować jako celowe działanie, nieświadome, ale zgodne z wewnętrznymi pragnieniami czy wyobrażeniami. Coś co w takim razie traktowane jest jak błąd, w ujęciu psychoanalizy powinno być traktowane jak każda inna informacja wypowiadana świadomie, a można nawet stwierdzić, że to co jest nazywane błędem, a jest wynikiem nieświadomego działania może być zdecydowanie bardziej szczere niż to co wypowiadane jest świadomie. Być może właściwszym byłoby pisać błąd i przejęzyczenie w cudzysłowie. Tak jak w przypadku Porucznika X, który otwarcie nie mówi o niechęci do wojska, a nieświadomie wyjawia swoje pragnienie podczas czytania tekstu (które jest prawdą, tym co stara się świadomie skryć), a również objawami chorobowymi, kiedy jednak już jest zdrowy. Błąd w wykonywaniu czynności można nazwać spełnieniem myśli, czy przelaniem myśli na czynności. Natomiast przejęzyczenie, czy raczej „przejęzyczenie” Freud traktuje jako kompromis między silnym wewnętrznym pragnieniem wyjawienia prawdy, a uniknięciem ewentualnych konsekwencji z powodu tej prawdy. Można w takim razie mówić o psychicznym mechanizmie obronnym, który gwarantuje stabilność, dzięki wypowiedzeniu pragnienia, które tak silnie chce zostać spełnione, a jest wypierane do nieświadomości, gdyż zostało uznane za niewłaściwe, a więc niemogące ujrzeć światła dziennego.

Dzieło Zygmunta Freuda należy uznać jako silny argument ku temu by zwracać większą uwagę na błędy, które dotyczą nas jak i tych z którymi mamy do czynienia. Z pewnością nie każdy błąd jest wynikiem nieświadomego, mocno umotywowanego działania. Wiele z nich może mieć zupełnie prozaiczne wyjaśnienie, a doszukiwanie się motywu w psychice człowieka, jego złych zamiarów bądź ukrywania czegokolwiek może doprowadzać do absurdalnych sytuacji. Z całą pewnością można jednak stwierdzić, że duża część naszej psychiki to świat nieświadomości, z którego to ukradkiem, niby przypadkiem wydobywają się informacje, które są wypierane bądź nieuświadamiane. To jednak nie ma pewności, że psychoanalityczne podejście do popełnionego błędu zawsze jest adekwatne i zawsze daje wynik prawidłowy, czyli nie jest szukaniem głębszych, psychicznych motywów do tego co jest wynikiem przemęczenia lub silnym zaabsorbowaniem uwagi, a przez to przeoczeniem czegoś istotnego.

Bibliografia

Sigmund Freud, „Psychopatologia życia codziennego. Marzenia senne”, Warszawa, 2002 r.

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *