Home Rozwój osobisty W świecie znaków i niezrozumienia

W świecie znaków i niezrozumienia

9

Pisząc tak jak słowa mi każą i przekazując to co słowa nie nazywają.

Tym najbardziej znanym nam znakiem jest słowo. Konkretniej mówiąc są to litery ułożone w pewnej sekwencji, które możemy przeczytać lub odgłosy wydobywane z naszych ust, które składają się na wyrazy, dana sekwencja tworzy symbol/znak o jakimś znaczeniu np. krzesło. Od chwili gdy mama wyciera nam nos i… uczymy się tych symboli. Uczymy się by umieć nazywać kubek kubkiem, mamę mamą, a miłość miłością. Nazywanie świata jest nam niezbędne by móc w nim funkcjonować i komunikować się z innymi ludźmi.

Rodzi się jednak w mojej głowie pytanie – czy świat nazwał już wszystko? Czy te symbole jak miłość, dla każdego znaczy to samo co dla mnie?

Kiedy myślę o czymś to myślę słowami, tymi wszystkimi nazwami, których nauczyłem się gdy byłem mały i nadal uczę się nowych. Jestem zniewolony słowami, bo nie mogę wyrazić tego co myślę i czuję w taki sposób jak to się naprawdę odbywa. Robię to tak jak słowa mi każą. To one wyznaczają to co teraz powiem, a nie to co chciałbym powiedzieć. Pisząc to mam trudności z nazywaniem i przekładaniem myśli na słowa. Takich słów po prostu nie ma, a wszystko co pisze jest jakby obok tego co chcę przekazać.

Czy zdarza ci się czuć i nie wiedzieć jak to uczucie nazwać? Zdarza ci się, że kierujesz do kogoś słowa, których musisz użyć, a przez to mówisz „to nie tak, nie zrozumiałeś mnie”? Jest to tak powszechne zjawisko, że odnoszę wrażenie jakbym mieszkał wśród obcych. A w zasadzie jestem tego pewien, wszyscy do siebie mówimy i nikt nikogo nie rozumie. Wszyscy używamy słów, które zmuszają nas do używania ich samych. Mówimy to co one nam nakazują, a nie to co chcielibyśmy powiedzieć.

Intuicja. Tak powszechnie znane słowo, a do dziś nikt nie wie czym ona jest… Czy jesteś w stanie mi powiedzieć czym jest intuicja? Wskaż mi na intuicję tak jakbyś mówił o krześle – „to jest krzesło, tak wygląda i takie ma cechy i zawsze się nim nazywa gdy tak wygląda”. Co jest cechą intuicji? Cechą intuicji jest to, że o czymś wiesz, ale nie wiesz dlaczego, jak to się dzieje i jak to nazwać, czyli w skrócie nie ma cech i tylko wiesz, że nie wiesz jak to nazwać. Mówisz wtedy iż to intuicja. Pojawia się w tobie uczucie, które coś ci mówi, ale w umyślę w odpowiedzi na to uczucie nie ma słowa, nie powiesz, gdy krew krąży ci szybciej, źrenice robią się małe, ciało gotowe jest do walki, w głowie negatywne obrazy, że to kurwica cię bierze. Może trafniejszym byłoby użyć, że się zdenerwowałeś, wkurzyłeś, rozzłościłeś, a może nawet bla bla zrobiłeś. Tyle słów, a czym różni się wkurzenie od rozzłoszczenia (a może bla bla?) i czy każde rozzłoszczenie jest takie samo? Zbaczam z kursu, choć i tak mam wrażenie, że kursu tutaj nie złapałem od początku, bo sumiennie przechodzę obok tematu, którego nie potrafię nazwać i opisać. W każdym bądź razie nie ma słowa na uczucie, które pojawia się w tobie, ale wiesz, że coś to znaczy, nie wiesz jak nazwać, ale wiesz, że znaczy coś.

Ufam temu co nazywamy intuicją. Nie boje się słuchać siebie i nie potrafić tego nazwać. I podsumowanie tego tekstu powinno być mądre, ale takie nie będzie 🙂 Napisałem to tylko i wyłącznie dla siebie, bo tylko ja czytając te symbole jestem w stanie poczuć to co teraz czuje.

Komentarze(9)

  1. Chyba, o dziwo, wiem o czym piszesz:P Jak byłem mały to zastanawiało jak to się w ogóle dzieje, że słowa coś znaczą, co to tak naprawdę jest znaczenie słowa, czemu niektóre rzeczy mają swoje nazwy, a niektóre nie, czemu niektóre słowa rozumiemy bardzo dobrze i zawsze możemy określić czy dane coś można określić danym słowem, a niektóre są bardziej abstrakcyjne, ‚rozmyte’. No i pomyślałem sobie, że żeby odpowiedzieć na te pytania dobrze byłoby pomyśleć jak się uczymy mówić.
    Kiedy dziecko jest już dość duże, żeby zapytać ‚co to?’, to widząc, powiedzmy, tęczę na niebie może spytać rodzica ‚co to?’, a rodzic odpowiada ‚tęcza’. Od tej pory dziecko zaczyna kojarzyć obraz kolorowych pasków na niebie, wygiętych w łuk z dźwiękiem słowa ‚tęcza’. Innymi słowy, wzmacniają się połączenia synaptyczne neuronów składających się na reprezentację obrazu tęczy z neuronami (w innej części mózgu) składającymi się na reprezentację słowa ‚tęcza’. Tak chyba to mniej więcej wygląda. Zatem znaczenie słowa, to tak naprawdę to co kojarzymy z tym słowem: obrazy, dźwięki, zapachy konteksty w jakich jest używane. Mówiąc, wywołujemy konkretne obrazy, albo zachowania w głowie słuchacza, właśnie dlatego, że w jego mózgu powstały wcześniej skojarzenia słów z tymi obrazami i reakcjami. Co dalej za tym idzie, aby nauczyć się jakiegoś słowa w pewnym momencie inny człowiek musi wiedzieć, że właśnie odczuwasz coś związanego z tym słowem. Umożliwia to nazwanie podstawowych emocji takich jak złość, strach, smutek (ludzie dość łatwo je rozpoznają u innych), ale nie pozwala na nazywanie bardzo indywidualnych odczuć, które nie dają żadnych objawów na zewnątrz. Stąd czasami nie możemy znaleźć słów na opisanie swoich odczuć. Być może się po prostu nie da, być może druga osoba nie kojarzy takiego odczucia z żadnym słowem, ani nie da się go wywołać u niej sekwencją słów. Zresztą ciężko w takiej sytuacji znaleźć kryterium, które pozwoliło by stwierdzić, że dwie osoby odczuwają to samo. Być może rozwój nauk o mózgu coś tu zmieni, może się po prostu nie da.
    Komentarz przydługi i trochę abstrakcyjny (wręcz filozoficzny), może za bardzo. Ale jakoś mnie tak wzięło na opisanie swoich przemyśleń z dzieciństwa 😛 Mam nadzieję, ze nie zanudziłem nikogo 😛

  2. Feniks: Kto jest autorem tego artykułu?

    Głupie pytanie. Artykuły są podpisane 🙂 A to co skłoniło mnie do tego artykułu było jedno zdanie filozofa, którego nazwiska nie pamiętam, a było to mniej więcej „nie mówimy tego co chcemy, a to co nam słowa każą”. Tylko nie dam głowy, że tak to brzmiało i że taki tego sens był, bo mogłem to na swoje przełożyć. Poruszony tu problem zawsze się pojawiał i zawsze to czułem, ale nigdy tego nie nazywałem, nie ubierałem w słowa 🙂 Co również jest przykładem tego co tutaj poruszyłem. Mogłem to czuć, ale nigdy nie uświadamiałem sobie tego słownie.

  3. Tak, tak samo mozna pójść dalej i zadać pytanie.. Czy jeśli ja widze niebieski, to ta osoba widzi go tak samo ?? Czy może gdy ja widze niebeiski to ona widzi żółty ? :):D

  4. Też czasami myślę,
    Jak to jest,
    Dla mnie miłością jest miłość,
    Dla mnie love oznacza miłość,
    Dla anglików Miłość oznacza love,
    A ja to do swojego łba wbić nie mogę,
    Dziwne uczucie,
    I takie którego nie da się w jeden sposób wyjaśnić .

  5. Adziu moze sobie nie zdajesz sprawy ale widzimy ten sam kolor zielony to zielony , ale powiesz mi co z widzeniem kobiet a mezczyzn , a jak dodamy do tego jeszcze „uposledzenia wzrokowe” otóz kolor jest dalej ten sam tylko kazdy z nas inaczej go odbiera , Co do znaczenia słow jest podobnie z tym ze nasze przezycia a przezycia innych zwiazane z tematem moga sie roznic z tad czasem maly problem z porozumieniem , ale mysle ze smialo mozna powiedziec ze 90% sie zgadza

  6. Jak dla mnie jest to zdecydowanie najlepiej napisany artykuł i choć wcześniej się na tej stronie nie wypowiadałem , pomimo tego ,że tkwię tu ładnych kilka miesięcy, to teraz , po przeczytaniu tego tekstu po raz drugi uważam go za najlepszy.

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *