Home Inne Wklęsłe czy wypukłe?

Wklęsłe czy wypukłe?

1

Iluzja – w kilku przykładach zobaczysz jak wadliwe może być twoje spostrzeganie. Oszukasz samego siebie i będziesz się z tego cieszyć. Jednocześnie dowiesz się dlaczego tak się dzieje. Wklęsłe czy wypukłe?

Pamiętaj by oglądać każdy obrazek pojedynczo, nie stracisz wtedy zabawy z zaskoczenia.

Wklęsłe czy wypukłe?

Mój wzrok jest niezawodny, twój również. Obaj widzimy krater, prawdopodobnie na Księżycu. Ewidentnie dołek. Teraz poniżej ten sam obrazek odwrócony o 180 stopni.

Mój wzrok jest niezawody, twój również. Obaj widzimy… Gdzie się podział krater? Dokładnie ten sam obrazek co poprzednio, jedynie obrócony o 180 stopni. Razem z obrotem krater stał się górką. Czy aby na pewno „stał się”?

W gruncie rzeczy z obrazkiem poza obrotem nic się nie stało. Na naszej siatkówce, czyli w oku powstał obraz taki sam jak poprzednio tylko „do góry nogami”. Coś musiało wydarzyć się jeszcze, że spostrzeżony obraz stał się czymś innym niż w rzeczywistości jest, choć ocenić czy jest wklęsłe czy wypukłe już nie jesteśmy w stanie. Załóżmy, że to krater, jest wklęsły, to jest obraz rzeczywisty. A wytłumaczenie jest w zasadzie błahe. Słońce zawsze świeci z góry, a ponieważ świeci z góry, to jeśli coś jest wypukłe to rzuci za sobą cień, a jeśli jest wklęsłe, to cień padnie w środku na jednej ze ścian. Wskazówką jest w tym przypadku cień, który pomaga nam w spostrzeganiu głębi.

Świadomość tego co się dzieje jednak nie zmienia faktu iluzji, nasz mózg nadal płata nam figla i podsyła spostrzeżenie błędne w powyższym przypadku, że krater jest jednak górką. Nie zaś obrazkiem odwróconym „do góry nogami”, na którym widnieje krater. Dowodzi to temu, że nie widzimy oczami, lecz mózgiem!

Teraz już zdecydowanie bardziej doświadczony jesteś, więc nie dasz się zwieść kolejnemu obrazkowi.

Określmy w tym przypadku położenie kul zadając proste pytanie: Jakie różnice są w położeniu kul na obrazku A oraz B?

Wszystko mi podpowiada i jak sądzę tobie również, że na obrazku A kule leżą na podłożu i są ułożone z jednego rogu, w kierunku drugiego rogu. Zaś na rysunku B każda kolejna kula znajduje się wyżej i są ułożone od lewego boku do prawego równolegle z liniami, które również w ten sposób prowadzą.

To jednak po raz kolejny mózg płata nam figla. Nie zwracajmy uwagi na cień, a na same kule, w oby przypadkach są położone tak samo. Różnicą jest właśnie cień, który to według naszego spostrzeżenia zupełnie zmienia umiejscowienie kul na obrazku B w stosunku do A. Mamy tu w takim razie do czynienia ze stosunkiem odległości cienia od przedmiotu, który ten cień rzutuje. Wskazówka ta dostarcza nam informacje o położeniu przedmiotu.

O ile na pierwsze złudzenie łapiesz się bez względnie, na drugie tez mogłeś się złapać, to teraz na pewno nie dasz się zwieść!

Pytanie do tego obrazka jest następujące: Czy kolor pola A różni się od koloru pola B? Odpowiedz sobie sam w myślach na temat różnic w kolorze.

Po raz kolejny przewija nam się motyw cienia. Tym razem w trochę innym znaczeniu. Tutaj mamy do czynienia z tzw. prawem stałości barw. Prawo to mówi nam o tym, że np. czerwona książka przy pełnym nasłonecznieniu jest nadal czerwona w zaciemnionym pokoju. Choć jak wiadomo długość odbijanych fal świetlnych od przedmiotu różni się w tych dwóch sytuacjach. Dobra, zaraz zaraz, bo nie powiedziałem, czym różnią się kolory. Odpowiedź brzmi: niczym. Kolor pola A i pola B jest taki sam. No tak, ale przecież wyraźnie widzisz, że B jest jaśniejszy. Zaraz to wytłumaczę, ale najpierw dowód.

I teraz wszystko stało się jasne. Choć nadal gdy spojrzysz na ten kwadracik w samym rogu mieszczący się w cieniu, to nadal wydaje ci się jaśniejszy od pola A, a to dopiero… Dzieje się tak za sprawą porównywania kolorów. A właściwie ich jasności, a konkretnie jasności przedmiotu do jasności przedmiotów w jego bezpośrednim otoczeniu. Bezpośrednie otoczenie pola A jest jaśniejsze niż bezpośrednie otoczenie pola B i mimo tego samego koloru A wydaje nam się jaśniejsze niż B. Nasz umysł samoistnie dokonuje porównań jasności. Biorąc teraz pod uwagę prawo stałości barw. Do problemu trzeba podejść nieco odwrotnie, bo my wiemy, że B jest jaśniejsze niż A, gdyż widzimy inne pola i porównujemy je do siebie, mimo cienia nadajemy tym polom kontynuację tej samej barwy co reszta pól nie objętych cieniem. Mimo tego, że w rzeczywistości barwa zmienia się. To co jednak pozostaje niezmienne to stosunek jasności, który zmienia się w takich samych proporcjach.

Kolejny obrazek to coś baaardzo banalnego. Serio. Powinieneś szybko odpowiedzieć na to pytanie. Po której stronie obrazka walce są tej samej wielkości?

Nooo oczywiście, że te po lewej. Widzimy tunel, a w nim kolejno ustawione w głąb walce. Zgadzasz się ze mną? Nie? Oczywiście, że się nie zgadzasz, doskonale widzisz, że te walce po prawej są takie same. Dla ułatwienia sprawy po lewej stronie najmniejszy walec został odwzorowany jako czarny obok tego największego, od razu widać różnice, nikt nie mógł się tutaj pomylić 🙂

Tutaj mamy do czynienia ze zbiegającymi się liniami, które sugerują głębię, coś co ma swoją kontynuację w dal. Ponieważ walce po lewej stronie są wyskalowane w ten sposób, że stosunek odległości walców do linii ich otaczających jest taki sam w każdym położeniu. To wydaje nam się, zgodnie z tym, że zbiegające się linie sugerują głębie, iż walce są tej samej wielkości, tylko po prostu są dalej położone. Jest to prawo stałości wielkości. Przecież patrząc na dobrze nam znanego człowieka z bliska i z daleka ma on dla nas tyle samo wzrostu, choć będąc dalej w rzeczywistości na obrazie powstającym na siatkówce jest malutki.

Chcesz pomęczyć się jeszcze? Wróć na górę i spróbuj dostrzec krater tam gdzie jest górka 🙂

Komentarze(1)

  1. „wklęsłe czy wypukłe?” – wchodząc w ten nagłówek liczyłam, że w końcu znajdę coś dla siebie, lub np: upodobania co do kształtów autora 😉 a tu oczywiście nic z tych rzeczy…

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *